poniedziałek, 29 maja 2017

Mroczna Przepowiednia



Zeus ukarał swojego syna Apolla - boga słońca, muzyki, łucznictwa, poezji, i wiele więcej zrzucając go z Olimpu na ziemię w postaci niezdarnego, trądzikowego, szesnastoletniego śmiertelnika imieniem Lester. Jedyny sposób, by Apollo odzyskał należne mu miejsce na Olimpie jest przywrócenie kilku wyroczni które zostały dawno zapomniane. Co ma wpływ na wyrocznie, i co Apollo/Lester może zrobić bez swoich boskich mocy? Po doświadczeniu serii niebezpiecznych, i szczerze mówiąc, upokarzających prób w Obozie Herosów, Lester musi opuścić względnie bezpieczną przystań i wyruszyć w jeżącą włosy na głowie podróż przez Amerykę Północną. Na szczęście wbrew braku boskich łask zyskuje przyjaciół, którzy będą bardzo bliscy fanom serii o Percym Jacksonie i Olimpijskich Herosach. Rick przybywając wraz z Apollinem i Leonem obiecuje wypełnioną komicznym haiku nową przygodą.

***

Chociaż przeczytałam ją już całkiem dawno dopiero teraz biorę się za recenzję bo...emocje trochę opadły i jestem teraz coś w miarę sensownego o niej skleić. 

Książka zaczyna się od momentu lądowania trójki bohaterów: Leona, Kalipso oraz Apolla/Lestera w Indianapolis. Niemal od razu jesteśmy wrzuceni w  wir wydarzeń i nie ma czasu na chwile wytchnienia. No dobrze. Może trochę przesadziłam bo się zdarzają, te niezwykle rzadkie momenty kiedy to bohaterowie w spokoju (rzekomym) mogą ze sobą porozmawiać. Generalnie jednak akcja pędzi aż ciężko jest przerwać książka - co ja niestety musiałam robić nad wyraz często bowiem niektórzy przypomnieli sobie, że zbliża się koniec roku szkolnego. I czemu niby nie zrobić matur próbnych dwa tygodnie przed wystawieniem ocen kiedy był na to cały drugi semestr? Nie ogarniam.

Przejdźmy jednak do książki. Mimo, że dużo się dzieje to nie mogłam się jakoś wkręcić na początku w drugi tom. Z pierwszym było mi jakoś łatwiej. Liczyłam też na to, że w drugim tomie pojawi się też reszta bohaterów z poprzednich książek autora. Możecie się domyślić, że się nie pojawiają, ale jest wysoce prawdopodobne, że pojawią się oni w tomie trzecim (którego tytuł brzmi The Burning Maze). 

Mamy za to kilka nowych postaci. Dość interesujących moim zdaniem. Nie napiszę wam jakie to postacie, ale mają pewien związek z Artemidą i Łowczyniami. 
A jeśli chodzi o czarny charakter to był on...średni jak dla mnie. Nawet nie pamiętam już jego imienia i jeśli mam wybierać kto był lepszym villainem to wybiorę Nerona. 
Było jednak coś co sprawiło, że jego postać trochę mnie zainteresowała. Mianowicie - jego przeszłość w której dość ważną rolę odgrywał oczywiście Apollo. Ich konfrontacja była więc pod tym względem dość interesująca. 

Co do starych bohaterów to jestem zadowolona z obecności Leona w tej książce. Osobiście go uwielbiam, ale martwi mnie trochę pewna rzecz związana z nim i z Kalipso. Wydaje mi się, że też deczko zmienił się jego charakter. Obawiałam się też tego, że Kalipso będzie mnie strasznie denerwować, ale na całe szczęście nic takiego nie miało miejsca. 
Odnośnie Apolla - nadal pozostaje tym samym aroganckim bogiem, ale dzięki temu jest to całkiem zabawne. Są jedna pewne momenty kiedy widać, że martwi się o innych. Generalnie jednak zanim zacznie myślećć o innych myśli najpierw o sobie. I te jego haiku. Mniej genialne od tych z Ukrytej Wyroczni, ale nadal tak samo badziewne.
I Meg. To biedne dziecko tyle przeszło. I ciekawe o co chodzi z jej pzreszłością?

Na koniec oczywiście muszę wspomnieć lekko spoilerowo o pewnych bohaterach.
Mniej więcej w połowie pojawia się Thalia - czego w sumie można się domyślić bo skoro są Lowczynie to musi być Thalia.
I - uwaga! - pojawia się pewna postać, bardzo dobrze znana z Bogów Olimpijskich - mianowicie Grover. Nie oczekujcie jednak nie wiadomo czego - pojawia się dosłownie na ostatniej stronie książki. Oznacza to jednak, że zapewne będzie go więcej w kolejnym tomie.

Książkę oceniam na 8,5/10
Była ciupkę gorsza od pierwszej części, ale i tak świetnie mi się ją czytało.

Ode mnie to tyle.
Do napisania!

środa, 17 maja 2017

I AM THE READER BOOK TAG

Dzisiaj przychodzę do was z czytelniczym tagiem, ale trochę innym od reszty. Jest całkiem oryginalny więc stwierdziłam, że warto go tu umieścić. 

***

1. Wybierz jedno słowo, które opisuje bycie czytelnikiem.
Cóż to ciężkie pytanie bo jest dużo takich słów a kiedy są one potrzebne to wypadają z pamięci. Ale może...otwarty? Wyrozumiały? Bo oczytany to takie oklepane moim zdaniem zwłaszcza, że większość czytelników jest oczytana XD 

2. Jaka jest pierwsza książka, którą pokochałeś?
Bardzo lubiłam czytać a właściwie przeglądać różne encyklopedie w dzieciństwie zwłaszcza poświęcone paleontologii (nie będę wam wyjaśniać co to). 
Dzięki temu mam też całkiem sporą wiedzę na ten temat i troszkę na inne np. geografii czy geologii, bo jest to trochę ze sobą powiązane. Szkoda tylko, że jest ona bezużyteczna.

 3. Twarda oprawa czy miękka?
Całkiem niedawno o tym pisałam. Twarde okładki są trwalsze i ładniej się prezentują, ale są często sporo droższe od tych z książek z miękkimi okładkami. Miękkie okładki są zaś tańsze, wygodniej się je trzyma podczas czytanie, ale szybko się niszczą. Ostatecznie jednak wolę miękkie.

4. Jak czytanie ukształtowało twoją osobowość?
Ja się chyba zbytnio nie zmieniłam.Przynajmniej mi się tak wydaje. Mogę podać jedną negatywno - pozytywną rzecz a mianowicie kiedy czytam książki trochę żałuje, że ja nie mogę przeżyć takich przygód jak bohaterowie. Z innych już bardziej pozytywnych to stałam się jeszcze bardziej wyrozumiała i tolerancyjna. Znaczy nigdy jakoś nie miałam problemu z ludźmi którzy, powiedźmy odstają od reszty czy są innego wyznania, rasy. No nie licząc tego co się dzieje teraz. Ale czytanie sprawiło i w sumie nadal sprawia, że podchodzę do tego typu...rzeczy (?) bezproblemowo.

 5. Jaką książkę czytasz, gdy potrzebujesz pocieszenia?
Tę na którą mam ochotę. 
Oby była tylko dobra i wciągająca.

6. Dzięki komu jesteś czytelnikiem?

Zabrzmi to egoistycznie, ale w głównej mierze dzięki sobie. Było to tak, że po prostu byłam ciekawa książki Eragon więc ją sobie wypożyczyłam. Spodobała mi się i stwierdziłam, że wypożyczę coś innego - padło na Igrzyska Śmierci, które bardzo mnie wciągnęły i od tamtej pory zaczęłam postrzegać czytanie jako coś przyjemnego a nie jako przymus. Choć czasami odnoszę wrażenie, że niektórzy woleliby żebym interesowała się czymś innym i, że im to trochę przeszkadza. Przykre.

7. Opisz swoje wymarzone miejsce do czytania.
Podoba mi się te, które mam. Zazwyczaj czytam w nocy, pod kołdrą z latarką bo nie lubię lampki a czytanie z latarką daje też taki fajny klimat zwłaszcza jak się czyta książki z pogranicza horroru albo fantastyki. Mógłby być tylko stały dostęp do dobrego jedzenia i napoi :D Chociaż mi to tam jest obojętne gdzie czytam, bo jeśli książka ciekawa to wszędzie będzie się dało ją przeczytać.

8. Jaka książka zmieniła Twoje zachowanie lub Twoje spojrzenie na świat?
Hmm...to pytanie wydaje się być podobne do 4.
Ja doprawdy nie wiem. Chyba większość po trochu. Nie da się wybrać tylko jednej. Każda przeczytana książka nas jakoś zmienia.

***
No i to wszystkie pytania.
Jeśli macie ochotę to zróbcie ten tag a ja na dziś już się z wami żegnam.
Do napisania!

poniedziałek, 8 maja 2017

Czas Żniw

Totalnie nie wiem co napisać o tej książce.

***

Rok 2059. Dziewiętnastoletnia Paige Mahoney pracuje w kryminalnym podziemiu Sajonu Londyn. Jej szefem jest Jaxon Hall, na którego zlecenie pozyskuje informacje, włamując się do ludzkich umysłów. Paige jest sennym wędrowcem i w świecie, w którym przyszło jej żyć, zdradą jest już sam fakt, że oddycha.

Pewnego dnia jej życie zmienia się na zawsze. Na skutek fatalnego splotu okoliczności zostaje przetransportowana do Oksfordu – tajemniczej kolonii karnej, której istnienie od dwustu lat utrzymywane jest w tajemnicy. Kontrolę nad nią sprawuje potężna, pochodząca z innego świata rasa Refaitów. Paige trafia pod protektorat tajemniczego Naczelnika – staje się on jej panem i trenerem, jej naturalnym wrogiem. Jeśli Paige chce odzyskać wolność, musi poddać się zasadom panującym w miejscu, w którym została przeznaczona na śmierć.





Trochę żałuje, że nie odkryłam tej książki wcześniej. Ale tylko trochę. Tak mogę się cieszyć jeszcze dwoma tomami, które mam przed sobą.
Jestem zachwycona tą książką.

Czy jest tu coś na co mogłabym w ogóle narzekać? No dobrze jest, jedna jedyna istotna rzecz, która obniżyła jej ocenę, ale o tym później. Na razie skupię się na pozytywach.

W prawie każdej recenzji jest mowa o tym, że świat, który stworzyła autorka ( w dodatku bardzo młoda) jest bardzo dopracowany, szczegółowy. Nie lubię się powtarzać, ale no cóż...On właśnie taki jest. Ja uwielbiam kiedy książka jest dopracowana. widać wtedy pełne poświęcenie autora dla swojej historii. Choć przyznam - na początku ciężko mi było zrozumieć te wszystkie Kategorie Jasnowidzenia oraz słowa (jak zwykle uciekają mi odpowiednie - mam nadzieję jednak, że wiecie o co mi chodzi) którymi posługiwali się bohaterowie. Dobrze, że wydawca wpadł na pomysł, aby dodać słowniczek na końcu książki bo bym się w tym pogubiła. 

W dodatku pomysł z jasnowidzami - na reszcie coś nowego. Choć tutaj jest tak trochę stereotypowo. Chodzi mi o to, że główna bohaterka musi być w najlepszej kategorii. To się zdarza w książkach, szczególnie młodzieżowych nad wyraz często, że główni bohaterowie są jacyś...specjalni. Pisałam o tym w recenzji Imperium Burz odnośnie "bandy Aelin".

 No, ale cóż...wszystkiego mieć nie można a ta sytuacje nie wpłynęła jakoś też negatywnie na mój odbiór książki.

Trochę żałuje, że nie kupiłam od razu wszystkich trzech tomów, zwłaszcza, że miałam taką możliwość na targach. Książka kończy się w takim momencie, że ja muszę koniecznie wiedzieć co będzie dalej. 


Co do bohaterów...
Osobiście najbardziej do gustu przypadł mi Naczelnik. Ale ja lubię takie tajemnicze postacie więc pewnie dlatego. Swoją drogą ciekawe co się z nim stało...
Miło zaskoczyło też mnie to, że polubiłam główna bohaterkę. Na ogól główne bohaterki młodzieżówek są okropnie irytujące począwszy od charakteru kończąc na ich zachowaniu. Paige może i miała momenty kiedy jej zachowanie mogło sprawić, że przez chwilę w nią wątpiłam. Ale jednak jest to naprawdę ciekawie wykreowana postać. 
Tak jak i większość w tej książce.

Pozostaje czarny charakter.
Czyli pewna wnerwiająca pani, która jest jednak jak dla mnie dość...średnia. Zawsze zwracam uwagę na kreację czarnego charakteru w książce i nie jednokrotnie kończy się na tym, że bardzo ich lubię. W kreacji bohaterki trochę mi czegoś zabrakło. Jakby mroku bo potężna to ona jest. No mam nadzieję, że w następnych tomach rozwinie skrzydła.

No i to w sumie tyle pisania o tej książce.
Dla mnie jest ona rewelacyjna i już nie mogę doczekać się momentu kiedy poznam poznam dalsze losy bohaterów.
9,5/10

środa, 3 maja 2017

Ulubieńcy miesiąca: Kwiecień

Witajcie!
Kwiecień jak dla mnie minął w mgnieniu oka. A teraz szykuje się 8 dni wolnego więc powinnam mieć dużo czasu na czytanie czy oglądanie filmów.
Gdzież tam.
Może to u mnie tak tylko jest, ale pierwszy tydzień po wolnym mam cały zawalony kartkówkami i w dodatku szykuje się matura próbna, bo w końcu to już za rok i niby to dużo czasu, ale minie szybko.
W każdym razie - ja dzisiaj zapraszam was na kolejne podsumowanie miesiąca, który był dość średni pod względem czytelniczym, ale całkiem niezły jakościowo pod filmowym.

***
1. Muzyka
Głównie słuchałam piosenek jednego z moich ulubionych zespołów - Of Monsters and Men.





Znalezione obrazy dla zapytania interstellar filmweb 
2. Film
Kiedyś pisałam, że uwielbiam science - fiction. Nie tyczy się to wyłącznie książek, ale filmów też a im cięższe sci - fi tym lepiej. I tak się złożyło, że pod koniec kwietnia w TV leciał Interstellar, który strasznie mi się podobał choć końcówka była dla mnie trochę...dziwna. Poza nim obejrzałam też Trollhunters (taki serial animowany, który strasznie mi się podoba),

 
3. Książki
Liczba 4 się mnie uczepiła bo w tym miesiącu przeczytałam tyle samo książek co w poprzednich. No i były też targi książki u mnie, w miejscowości więc udało mi się dość tanio kupić kilka książek z czego udało mi się zdobyć przedpremierowo Imperium Burz (przeczytane już tak w ogóle - recenzja na blogu).
W kwietniu przeczytałam:
Kiedy odszedłeś - recenzja
Ponad wszystko
Imperium Burz - recenzja
Wszystko to co wyjątkowe

4. Inne
Wspomniane wyżej targi książki. 

***
No i na dzisiaj już tyle.
Pozdrawiam i do napisania :)