wtorek, 21 marca 2017

WIOSENNY TAG KSIĄŻKOWY

grafika spring, olaf, and frozen
źródło


Co prawda astronomiczna wiosna zaczęła się już wczoraj, ale tak naprawdę to w ogóle tego nie czuć. Może u mnie tak jest, ale gdybym nie znała miesiąca to bym pomyślała, że jest późna jesień. Przynajmniej tak to wygląda w moim rejonie - u was może jest lepiej? 
No i jako, że dziś nie idę do szkoły (hue hue to nie wagary)  to wczoraj się tylko obijałam i nie chciało mi się pisać notki. 
W każdym razie - zapraszam do czytania :)

***


Bocian, czyli książka, do której co roku wracasz
Już kilka razy o tym wspominałam, że zdarza mi się czytać te same książki co roku. Jest ich mnóstwo więc nie będę ich tu wymieniać. Chyba, że ktoś jest bardzo ciekawy. Osobiście kupowanie książek, których już później nie przeczytam jest dla mnie nieopłacalne. A i powtórny powrót do powieści może być całkiem ciekawy, bo możemy np. zauważyć rzeczy na, które wcześniej nie zwróciliśmy uwagi.

Przebiśnieg, czyli pierwsza książka, jaką przeczytałaś tej wiosny 
Opowieści z Akademii Nocnych Łowców.  Jeśli chodzi o marzec (jako wiosenny miesiąc)
Niektóre opowiadania były lepsze, inne gorsze. Całość oceniam na takie 7/10.
A tak to jeszcze żadnej.

Marzanna, czyli książka - rozczarowanie, którą z chęcią być utopiła 
Szczerze, to w tym roku jeszcze nie trafiłam na książkę, która by mnie aż tak mocno rozczarowała. Ale, jeśli mam wybierać ze wszystkich przeczytanych książek, które pamiętam to na pewno Mroczne Umysły. Nie lubię tej książki. 

Motyl, czyli nowo odkryty autor, którego pokochałaś.
Na razie jeszcze żaden. Ale pewnie jeszcze się jakaś znajdzie.

 Krokus, czyli piękna i wyjątkowa książka
Hmm...To zależy co kto rozumie przez wyjątkowość i piękno. 
Mi np. bardzo się podobało Oddam ci słońce i to jest dla mnie piękna książka.

Zawilec, czyli książka, którą spotykasz wszędzie
Głośno jest ostatnio dość o Zakazanym życzeniu. Ale tak szczerze to teraz jakoś nie zauważyłam książki, która by poruszyła większość blogosfery. 

Cudowne skowronki, czyli osoby, które nominuję do wykonania tego Tagu 
Jak ja nie rozdawać nominacji.
Jeszcze kogoś pominę czy...coś.
Zatem jeśli ktoś z was chce to niech zrobi ten tag u siebie. 

***
W sumie to nie wiem co mogę jeszcze napisać więc już się z wami pożegnam.
Pozdrawiam i do napisania :)

piątek, 17 marca 2017

Mimo moich win

Starałam się pisać bez spoilerowo, ale mogą się jednak one pojawić.

Nie, nie jestem bez winy, ale zanim mnie osądzisz, pozwól, że coś Ci powiem. Pomyśl o mężczyźnie, którego kochasz najbardziej. Pomyśl o każdej wspólnej chwili wypełnionej rozmowami i milczeniem, o lepszych i gorszych dniach, o budzeniu się u jego boku. A teraz wyobraź sobie, że go tracisz. Ktoś wyszarpał, wydarł ukochanego z Twojego życia i zostawił pustkę. Cholernie niesprawiedliwe.
prawda? Mogłabym odpuścić, zapomnieć, wyjechać… Jednak czy zrobiłabyś to samo, gdyby w grę wchodziło odzyskanie każdego wspólnego dnia z ukochanym? Do tej pory cierpiałam. Teraz postanowiłam zawalczyć, nawet jeśli to oznacza, że inni też będą cierpieć. Bo miłość zawsze boli i nadszedł czas, by przygotować się na rany i blizny. A Ty, mimo moich win, nie potępisz mnie. Widzę, że już się wahasz, patrzysz w stronę ukochanego i myślisz, ile byłabyś w stanie poświęcić, by go odzyskać. 

O. 

„Mimo moich win” to pierwsza część historii Olivii, Caleba i Leah. Powieść o tym, że serce można oddać tylko raz, a pozostałe związki są jedynie echem pierwszej miłości.



Przyznam, że nie miałam tej książki w swoich planach czytelniczych. To był totalny spontan czytelniczy bo koleżanka zaproponowała mi, że pożyczy mi tę książkę. Choć ja mam wrażenie, że chyba miała dość moich jęków na temat tego, że nie mam czego czytać XD 
Ale nie ważne.

Książka nie jest zbyt gruba - ma raptem niecałe 300 stron. Szybko mi się ją czytało i przeczytałam ją w dwa dni mimo, że no... szału nie było. Doprawdy się zastanawiam co mnie skłoniło do jej przeczytania bo ja nie przepadam za książkami, które traktują głównie o miłości. Mueh.
Osobiście dla mnie ta książka to nic specjalnego. Aż mnie trochę nawet zdziwiło, jak ludzie pisali, że jest taka... emocjonalna. Główny wątek traktuje o pierwszej miłości. Nie przepadam zbytnio za takimi książkami, ale cóż... Nie samą fantastyką człowiek żyje. Oczywiście pojawiają się inne wątki jak np. ten o rodzinie Olivii, jej problemach z ojcem i tym jak one na nią wpłynęły. Jakoś udało mi się to jednak z cierpieć. Szczerze pisząc to nie było nawet aż tak źle.

Zaskoczyło mnie to, że mimo tego iż nie pod pasował mi styl autorki książkę czytało mi się całkiem nieźle. Była ona dla mnie miejscami denna, ale przyznam, że historia Olivii mnie zaciekawiła i byłam ciekawa jak się zakończy. To jest takie nielogiczne swoją drogą. Jak książka, która była dla mnie denna i miejscami usypiająca mogła mnie zaciekawić? Przeszkadzała mi trochę końcówka. Nie chcę wam spoilerować a nie wiem zbytnio jak to opisać, ale jest taka słodko - gorzka. 
Generalnie było by dobrze gdyby nie bohaterowie. 
Oczywiście.

Właściwie czemu bohaterowie książek, a zwłaszcza główne bohaterki muszą być takie denerwujące. Pozostała dwójka wcale nie była lepsza. 
Przyznam, że współczułam Olivii jej dzieciństwa. Nie pałam jednak do niej jakąś większą sympatią. Nie wkurzała mnie jakoś mocno, ale te jej ciągłe wahanie i myśli krążące wokół Caleba były jednak deczko irytujące. Swoją drogą on również nie był lepszy. Doprawdy nie rozumiem jak można kogoś takiego kochać mimo, że cię zdradził. I jeszcze ta udawana amnezja żeby się spotkać z Olivią. Gdyby mu zależało to by nie udawał i po prostu się z nią spotkał. Mamy jeszcze Leah - rudą żmiję, która chyba najbardziej mi działała na nerwy. Zazwyczaj staram się zrozumieć psychikę i cel działania bohaterów książki, ale ona według mnie była po prostu zaborcza i zazdrosna. Chorobliwie nawet mogłabym rzec. Kto normalny włamuje się do mieszkania z powodu tego, że ukochany spędza czas z inną dziewczyną? Olivia swoją drogą mogła odpuścić.
Generalnie to jednak nie ogarniam zachowań tych bohaterów. I szczerze to nie przejmowałam się zbytnio ich losem. Mogli by nawet wszyscy umrzeć a ja bym miała to szczerze gdzieś.

Generalnie książka dla mnie była mocno średnia. Nie rozumiem wysokich ocen i zachwytów nad nią. Dla mnie to nic specjalnego a gdyby dobrze poszukać to można znaleźć zdecydowanie lepsze książki o takiej tematyce.

5,5/10

sobota, 11 marca 2017

Rapid Fire Book Tag

WITAJCIE :)
Już prawie połowa miesiąca a ja zdałam sobie sprawę, że na blogu pojawił się tylko jeden post. Niestety nie przeczytałam niczego interesującego co by można było zrecenzować. Właściwie to w momencie w którym piszę tego posta przeczytałam tylko jedną książkę i kończę drugą. I tak szczerze to nie wiem o czym by tu napisać więc wybór padł na ten tag, który wydał mi się dość ciekawy. Choć uprzedzam - jest dość długi.

***

E-book czy papierowa książka? 
Jeszcze nie było mi dane przeczytać e - booka więc raczej nie powinnam tutaj oceniać. Skłaniam się jednak bardziej ku wersji papierowej. Choć e-book wydaje się być praktyczniejszy, gdy gdzieś się wyjeżdża. 

Książka w cienkiej czy twardej oprawie? 
Cienkie oprawy są lżejsze, tańsze i no wygodniej się je czyta. Ale te twarde za to tak efektownie wyglądają. No i się tak nie niszczą.
Szczerze mówiąc to nie wiem co wybrać. Ale chyba jednak te cienkie.

Kupowanie książek przez internet czy w normalnej księgarni? 
Przez internet zamówiłam książkę tylko raz. Bardziej skłaniam się ku stacjonarnym mimo, że jest tam no... drożej. Ja tam lubię mieć od razu wszystko dostępne i pod ręką. 

Trylogie czy serie? 
Ja tam lubię i to i to. Skłaniam się jednak bardziej ku seriom. Jest wtedy co czytać. O ile seria jest oczywiście dobra. Bo na ogół jest tak, że pierwszy tom jest świetny a u reszty poziom już spada. Oczywiście z wyjątkami :)

Bohaterowie czy czarne charaktery? 
Nie mogę wybrać! 
Znaczy się... To oczywiste, że bohater, ale ja zawsze staram się zrozumieć głównego negatywnego no i czasami kończy się to tym, że lubię go bardziej niż pozytywnego.

Książka, którą chcesz, żeby przeczytali wszyscy? 
Napiszę tak...
Niech wszyscy czytają to na co mają ochotę. 
A tak poważnie - są gusta i guściki i książka, która mi się bardzo podobała innej osobie nie musi. A ja nie chcę żeby ta osoba męczyła się czytając książkę. Swoją drogą czytanie to przyjemność a nie obowiązek. 

Polecana czy niedoceniana książka? 
Raczej polecana. Choć już kilka razy nieźle się na takich książkach zawiodłam. Nawet gdzieś post był o tym.

Ostatnia książka, którą skończyłaś czytać? 
Opowieści z Akademii Nocnych Łowców.

Ostatnia książka, którą kupiłaś? 
Opowieści z Akademii Nocnych Łowców i Zakazane Życzenie, które nie było dla mnie, ale mnie zaciekawiło na tyle żeby je kiedyś przeczytać. Kupić nie kupię, ale jak ktoś z kolegów będzie miał to chętnie pożyczę :)

Najdziwniejsza rzecz, którą użyłaś jako zakładka? 
Prawdopodobnie nic. Czasami nie chce mi się szukać (np. jak jest środek nocy) czegokolwiek żeby założyć stronę i po prostu zapamiętuje układ zdań albo rozdział. Dlatego też czytam od rozdziału do rozdziału.

Używane książki: tak czy nie? 
A pewnie, że tak. Jest jeszcze fajniej kiedy ktoś coś napisze w tej książce.
(co dla niektórych bywa zbrodnią - ja np. piszę też różne przemyślenia w książkach, ale na karteczkach akurat). Osobiście lubię chodzić do np. antykwariatów. Można znaleźć tam ciekawe książki w o wiele niższej cenie niż normalnie w księgarni. Mi się udało np. kupić Starcie Królów za 20 zł :)

Trzy ulubione gatunki? 
Fantasy, przygodowe i sci - fi (fantastyka naukowa) .
Dokładnie w tej kolejności.
 Ewentualnie obyczajówki mogą być jeszcze.

Pożyczanie czy kupowanie? 
Jak ja dawno pożyczyłam jakąś książkę. A to dlatego, że szkolna biblioteka jest tak strasznie wybrakowana, że to aż smutne. Przerzuciłam się więc na kupowanie własnych. Ale na razie muszę sobie odpuścić bo w kwietniu szykuje się prawdziwy szał zakupowy. 

Postacie czy wątki? 
Jak wątek nudny to i postać nie poratuje. Tak samo jest na odwrót. 
Obie rzeczy są ważne.

Długie czy krótkie książki? 
Długie. Lubię takie cegiełki :)

Długie czy krótkie rozdziały? 
Krótkie. Strasznie męczące jest to kiedy rozdział jest bardzo długi - zwłaszcza kiedy czyta się od rozdziału do rozdziału.

Tytuły trzech książek, o których myślisz...? 
Siedem minut po północy, The dark prophecy i... jest ich wiele więcej bo nie mam kurcze czego czytać!

Książki, które sprawiają, że się śmiejesz czy te, które wywołują płacz? 
No wolę te w których się mogę pośmiać. Ale czasami lubię też takie dołujące, melancholiczne książki.

Nasz świat czy fikcyjne światy? 
Fikcyjne są zdecydowanie lepsze. Trafić do takiego Śródziemia... marzenie!

Audiobooki: tak czy nie? 
Nie. Nie potrafię się na nich skupić. Poza tym ja zawsze podczas czytania słucham muzyki. Wyjątkiem jest szkoła i autobus. 

Czy kiedykolwiek oceniłaś książkę po okładce? 
Nie przypominam tego sobie. Ale pewnie tak. Miałam tak chyba przy Rywalkach...

Okładki rzeczywiście są ładne, ale środek mnie już nie porwał.

Książka jako film czy książka jako adaptacja telewizyjna? 
Jako, że i tak zapewne oba są złe to już chyba film wydaje się jednak być lepszy bo może zobaczy go więcej osób i więcej osób zainteresuje się daną książką :D

Film lub telewizyjny program, który zamieniłabyś w książkę? 
Nie mam pojęcia. Nie wiem może coś o talent show? Chociaż takie książki już się pojawiały. 

Serie czy pojedyncze książki? 
Ja to w sumie lubię obie. Aczkolwiek skłaniam się jednak ku seriom. 

***
No skończyłam. Jest on dość długi, ale mam nadzieję, że tu dotarliście :)
Ode mnie to by było w sumie tyle. 
Pozdrawiam i do napisania :)

środa, 1 marca 2017

Ulubieńcy miesiąca: Luty

grafika march, hello, and spring
Luty był dla mnie strasznie pracowitym miesiącem.
Czuję się strasznie wypompowana, tak jakby ktoś coś ode mnie zabrał i wyrzucił w przepaść. 
Nauczyciele trochę poszaleli z testami i kartkówkami bo była tego masa. Ale całe szczęście to już za mną choć pewnie znowu coś dowalą żebyśmy się nie "nudzili" zbytnio w domu.
W każdym razie kończę już moje biadolenie i przechodzę do podsumowania.

1. Muzyka
Nie słucham tych artystów, ale piosenka mi się podoba. Ciekawe jak sam film będzie wyglądał. Ktoś się wybiera do kina?
A oprócz tych wymienionych słuchałam piosenek z Disneya w stylu multilanguage.

2.Film
Nie oglądałam specjalnie dużo. W TVN lecą teraz Gwiezdne Wojny - co prawda w Niedzielę o 21 coś , ale co tam szkoła. Są to oglądam. Poza tym Avengers i trochę anime. Właściwie to dwa - Orange i Makowe Wzgórze. Orange głównie dlatego, że nie chce mi się kupować mangi a byłam ciekawa jak to się wszystko kończy.

 
3. Książka
Jako iż miałam nawał testów złożyło się tak, że ostatnią książkę przeczytałam... półtora tygodnia temu. W ciągu miesiąca przeczytałam znowu 4 książki. Na całe szczęście w marcu wychodzi kilka premier książkowych na które czekam, więc będzie co czytać nawet jak nie teraz to później. 
A o to lista przeczytanych książek:
Szklany Tron
Szóstka wron - recenzja
Korona w mroku
Diabolika - recenzja

***
Mimo, że uwielbiam zimę to jednak się ciesze, że skończył się jak dla mnie najgorszy miesiąc, czyli Luty. Niby jest najkrótszy, ale dłużył mi się strasznie. 
Pozdrawiam i do napisania :)