środa, 1 lutego 2017

Ulubieńcy miesiąca: Styczeń

Czy tylko mi tak szybko minął styczeń? 
Nim się obejrzałam już się skończył i jest już luty. 
A tak mi się nic nie chce...
 Ale w sumie to komu się chce?
Ale z drugiej strony to dobrze bo szybciej będą wakacje XD

***

1. Muzyka
W styczniu słuchałam soundtracków - tak jak zwykle w sumie. Głównie z filmów: Omoide no Marnie, Kimi no na wa i Karigurashi no Arrietty. A także soundtrack z filmu La La Land - swoją drogą jest genialny. Teraz ciągle nucę sobie piosenki z tego filmu.

Jeden filmik bo gdybym dała wszystkie to by mógł wyjść oddzielny post.

Znalezione obrazy dla zapytania Siedem minut po północ Znalezione obrazy dla zapytania spirited away w krainie bogów
2. Filmy
Dużo nowości obejrzałam. A, że jako mam ferie to robiłam sobie domowe maraton np. własnie filmów ze studia Ghibli.
Obejrzałam La La Land, który bardzo mi się podobał. Chyba nawet bardziej niż Whiplash. Może nawet obejrzę go jeszcze raz mimo, że za samymi musicalami nie przepadam. Udało mi się także obejrzeć Vaianę, ale nie była jakaś taka super jak się spodziewałam. Poza tym obejrzałam Siedem minut po północy - i myślę, że wystarczy tyle, że powiem iż chcę jak najszybciej przeczytać książkę.
A z tych, które już kiedyś oglądałam to wspomniane wyżej filmy studia Ghibli + Ruchomy zamek Hauru oraz Narzeczoną dla kota i Spirited Away. W krainie bogów. Oprócz Kimi no na wa bo tego nigdzie nie mogę znaleźć.

 
3. Książki
Udało mi się przeczytać cztery książki. I to nie dlatego, że mi się nie chciało tylko dlatego, że ja nie mam czego czytać. 
 Nie jestem jakoś zbytnio zadowolona z tego wyniku. Ale jak już wspominałam kiedy mam wolne to nie chce mi się zbytnio czytać.
A oto i książki, które udało mi się przeczytać:
Obca 
Mendel Gdański
Wszystkie jasne miejsca - recenzja
Silver. Pierwsza księga snów

***
No i ode mnie na dzisiaj to tyle.
Miłego dnia.
Pozdrawiam :)

7 komentarzy:

  1. Eee, Obcą można liczyć za 2 książki xD Toż to ma z 800 stron <3 chociaż mnie tak wkręciła, że pochłonęłam ją w jakieś 2 dni (na potrzeby czytania znalazłam sobie nawet jakiś idiotyczny pretekst na focha z chłopakiem xD #brawoja) :')
    La la land mnie ciekawił, póki nie dostał 14 nominacji XD jakoś nagradzane filmy mają tendencje do nieprzemawiania do mojego bądź co bądź nieskomplikowanego umysłu :'(
    Hmmm... Chyba nie pozostaje mi nic wiecej, jak tylko życzyć Ci udanego lutego i... byle do wakacji!
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. "City of stars" jest świetne, choć samego filmu jeszcze nie miałam okazji obejrzeć.
    Mnie na razie przeraża trochę grubość "Obcej" ;)
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Pierwszą Księgę snów ♥
    Gratulacje wyników :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu obejrzeć La La Land, bo lubię takie filmy, a jeszcze Emma Stone! Ooo, Ruchomy Zamek Hauru! Bardzo bardzo lubię tę animację, jest cudowna. W ogóle studio Ghibli ma bardzo fajne tytuły, jak chociażby wspomniane przez ciebie Spirited Away czy Grobowiec świetlików, na którym beczałam jak bóbr.
    "Wszystkie jasne miejsca" - wspaniała książka, też przeczytałam ją właśnie w styczniu i do tej pory nie daje mi o sobie zapomnieć.

    Pozdrawiam,
    Book Prisoner! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawi mnie Silver. Może w końcu mi się uda przeczytać!
    La la land <3. Świetny, boski, cudowny soundtrack

    Pozdrawiam
    toreador-nototread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już nawet nie ogarniam tego jak szybko leci czas dopiero co był 2016 już minął styczeń 2017 :( A mnie jakoś do Lalaland nie ciągnie.
    Czekam na recenzję Silver bo czeka na mnie na półce i mam ją w planach na ferie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam Wszystkie jasne miejsca i książka bardzo mi się podobała. Chciałabym też obejrzeć 7minut po północy, bo książka zrobiła na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń