czwartek, 16 lutego 2017

Kolejne 5 ulubionych okładek

Kiedyś, bodajże rok temu, szczerze to nie pamiętam i nie chce mi się sprawdzać robiłam posta o moich ulubionych okładkach książek. Było ich tylko pięć. Bo ja naiwna myślała, że już żadna mnie nie zachwyci tak jak tamte. No, ale znalazłam i znów się z wami podzielę tymi cudami z niekoniecznie może dobrą treścią, ale z piękną szatą graficzną. I nie, ja nie jestem okładkową sroką. Po prostu lubię patrzeć na ładnie wydane książki (a jak są jeszcze w twardej okładce...). 
Także zapraszam na czytanie moich rozkmin o wyglądzie okładek.

***
 
1. Szóstka Wron oraz Królestwo Kanciarzy
Kto widział tę książkę na własne oczy ten wie jak ona się prezentuje.
 Ma twardą okładkę (z wroną!) co bardzo mi odpowiada, barwione na czarno strony (znaczy się te zewnętrzne części - ten problem kiedy nie możesz napisać o co chodzi bo nie wiesz jak XD). I w ogóle wszystko tak się cudnie prezentuje, że och! i ach!
Chociaż odnoszę wrażenie, że problem z dostępem tej książki jest właśnie spowodowany tym przepięknym wydaniem (no bo ładna okładka to na pewno i książka też super). 

 
2. Królowa Tearlingu oraz Inwazja na Tearling
Mi co prawda książka nie przypadła do gustu. Ba! Nawet pokuszę się o stwierdzenie, że to jedna z gorszych książek jakie przeczytałam, ale o tym kiedy indziej.
 Sama posiadam wydanie w miękkiej okładce. Te z tym zębatym czymś. Nie pamiętam jak to się nazywa. W każdym razie ono jest okropne, ale przynajmniej nie będę miała problemu z oddaniem tej książki. Ale nieważne. 
Twarde okładki to coś zupełnie innego. Są przecudnie wydane. I moim zdaniem naprawdę dobrze prezentują się na półce (a wiem to stąd, że widziałam je w księgarni). No i te zawijasy po bokach. Trochę jak zdobienia w starych księgach. Jedyne co mi się nie podoba to obrazek/zdjęcie w drugiej części.

 
3. Nowe wydania książek Neila Gaimana
Ja nie mogę przejść obok nich nie zwracając na nie uwagi. Zawsze jak je widzę to biorę jakąkolwiek książkę tego autora i muszę ją po dotykać i pooglądać no bo... One mają takie boskie wydanie. I mają też w sobie coś hipnotyzującego. Przynajmniej dla mnie. Sama na razie szykuję się do zakupu jednej z książek tego autora - do tej poru czytałam tylko Księgę Cmentarną i Koralinę. Może coś polecacie?

4. Książki z Kruczego cyklu
Kolejne okładki budzące mój zachwyt. Szczególnie tom pierwszy i czwarty. Mogłabym gdzieś wynaleźć jakiś plakat czy coś w ten deseń i powiesić na ścianie. I sobie bym tak usiadła i patrzyła na niego - zwłaszcza na tego kruka. Uwielbiam kruki. Jedyne co mi przeszkadza to grzbiet. Ja tam jednak wolę kiedy jest on w jednolitym kolorze bo jak mam ochotę ustawiać książki kolorami to nie wiem zbytnio co mam robić z tymi, które mają grzbiet w więcej niż jednym kolorze. Takie rozkminy życiowe...

I tu nie wiedziałam jaką dać książkę/ książki... Bo uświadomiłam sobie, że jest ich zdecydowanie więcej niż zakładałam.
Meh...no nie wiem, nie wiem...
Ostatecznie zdecydowałam się na...

 
5. Magonia oraz Aerie
Szczerze to nie wiem czy wydadzą drugi tom bo ani widu ani słychu o nim. I w sumie to jakoś na nią też specjalnie nie czekami mimo iż Magonia nawet mi się podobała. Ale nie o tym.
Te okładki są cudowne. Takie metaliczne i tak fajnie się błyszczą (?) w słońcu. I w ogóle ja mogę na nie patrzeć godzinami - może na część pierwszą bardziej bo druga jest deczko gorsza (kotwica? serio?). Ale co ja tam wiem? Ja nawet kotwicy narysować bym nie dała rady...
Grafika tego nie odda, ale one naprawdę są świetna.

***
No i to prawie wszystkie okładki. Wiecie. Za dużo ich jest żeby je wymienić w jednym poście.
Pomińmy też to, że nie przeczytałam niektórych z wymienionych książek. Nie wiem, ale o takich... bzdetnych rzeczach jak okładki właśnie na przykład pisze mi się najlepiej. 
I tak w ogóle nie wiem po co wam to  piszę, ale mam jakieś problemy z internetem (nie psuj się, nie możesz się zepsuć) i jak by kiedyś przez długi okres czasu nie pojawiały się notki to znaczy, że laptop poszedł do naprawy. 
No i w sumie to jest już tyle ode mnie.
Pozdrawiam i do napisania :)

7 komentarzy:

  1. Jezu, muszę kiedyś sięgnąć po tego całego Neila Gaimana, tylko nie wiem kiedy ja go wcisnę XD Ja osobiście uwielbiam sposób, w jaki została wydana "Diuna" Herberta <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście okładka powinna przykuwać uwagę czytelnika, niektóre są tak piękne, że aż szkoda je chować do półki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam okładki książek Marii Dahvany Headley ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne są zgadzam się z Magonią, Szóstką Wron i Królową Terlingu reszta tak bardzo nie podoba mi się ;)
    Zapraszam do mnie ;)
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie śliczne :D "Inwazja na Tearling" strasznie się palcuje - nie przepadam za książkami, które są 'miłe', a raczej aksamitne, bo widać każdy odcisk palca. Wiem marudzę :P Powieść pięknie się prezentuje - również w środku :)
    Okładki Gaimana lepiej wyglądają na żywo - chociaż, jak je pokazałam chłopakowi, to nie potrafił odczytać tytułów ;P
    Ciekawe czy "Królestwo kanciarzy" będzie miało czerwone brzegi kartek, jak w oryginale? Mam nadzieję, że tak :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem coś o aksamitnych okładkach bo Obca również taką ma.
      Również liczę na to, że Królestwo Kanciarzy będzie miało czerwone brzegi. Ale to raczej est pewne.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Mi również okładka Magonii się podoba, jestem ciekawa tej książki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń