piątek, 13 stycznia 2017

Promyczek



Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.







Zachęcona dość nawet bardzo wysoką oceną na LC oraz wieloma pozytywnymi opiniami - bo tylko dwie, które przeczytałam były negatywne - zapragnęłam sięgnąć po tego sławnego Promyczka Kim Holden. Promyczka którym wszyscy się zachwycają i na którym ryczą jak bobry. Zaopatrzyłam się w swój egzemplarz i pełna ekscytacji zaczęłam go czytać. No i tak go sobie czytam i czytam i czekam na ten wybuch emocji... No i niestety się nie doczekałam. 

Zacznę może od tego, że sama fabuła jest dla mnie no... taka zwyczajna. Sama książka nie była zła - nic takiego absolutnie nie sugeruję , ale po tych wszystkich zachwytach spodziewałam się czegoś na prawdę wow! Czegoś co mnie zbije z nóg albo powali na kolana. Może ja po prostu miałam zbyt duże oczekiwania, ale EJ! te wszystkie wysokie oceny zobowiązują. Z tego co czytałam i oglądałam to ludzie ryczeli przez kilkaset ostatnich stron. U mnie nic takiego nie nastąpiło. Ale mnie w sumie ciężko się wzruszyć na czymkolwiek więc może nie powinnam brać tego pod uwagę. Ale będę szczera - miałam cichą nadzieję, że to będzie taka książka, która nawet takiego znieczulonego człowieka jak ja doprowadzi do łez.
Szczerze pisząc to przez pierwsze kilkaset stron nie działo się dla mnie nic godnego uwagi. Wiało trochę nudą. Studenckie życie głównej bohaterki nie było zbytnio ciekawe. I ja doskonale rozumiem, że można kochać kawę, ale ile razy można o tym wspominać. 
Wytrwale jednak czytałam dalej przekonana, że może jednak coś spowoduje, że historia mi się spodoba. Niestety jednak nic takiego nie nadeszło. No, ale mniejsza o to. Nie muszę płakać na książce żeby mi się ona spodobała. 
Trochę ciekawiej zaczęło się robić kiedy dowiedziałam się co się dzieje z główną bohaterką. Niestety to mnie też trochę wkurzyło, ale o tym później. Po tym jednak jak się dowiedziałam o "tej sprawie" łatwo mi było przewidzieć zakończenie książki bo takie książki najczęściej właśnie w taki sposób się kończą. Ale żeby nie było, że tylko narzekam to napiszę, że jednak  końcówka sprawiła, że dzięki temu coś z tej książki utknęło mi w pamięci. Szczególnie ten list...(muszę sprawdzić)...Tak to był list utkwił mi w pamięci. I takie jakby... przesłanie tej książki. To akurat był ogromny plus tej książki i coś co podniosło jej ocenę u mnie. 

Fabuła fabułą, ale Promyczek to jedna z tych niewielu książek w których polubiłam główną bohaterkę - a nie na odwrót tak jak w większości książek. 
Kate to bohaterka którą da się lubić. Co prawda była ona dla mnie czasami zbyt idealna. Chyba nigdy nie spotkam w realu osoby, która by tak jak ona kochała życie i była no właśnie takim promyczkiem. Z drugiej strony było to jednak fajne w jej charakterze, że mimo tego co ją spotkało zachowała optymizm. Wkurzyło mnie jednak to co się tyczy "tej sprawy" wspomnianej powyżej. Głupio zrobiła, że na początku nic nikomu nie powiedziała. No, ale miała w sumie też swoje powody. Z resztą nie mnie oceniać bo sama sytuacja łatwa nie była. 
Gus albo Gustov - osobiście preferuję drugą formę. Chyba najbardziej go polubiłam. Choć miał dla mnie deczko dziwne zachowanie w pewnym momencie książki. Ogólnie podobało mi się jak została ukazana przyjaźń między nim a Kate. Że ona nadal trwała mimo innych miejsc zamieszkania i dzielących ich kilometrów. I co ja mogę jeszcze dodać... Kurczę chciałabym mieć takiego przyjaciela.
Mam mieszane uczucia zaś do Kellera. Był całkiem... w porządku. Jednak wkurzyła mnie pewna sytuacja dotycząca jego i Gusa, ale nie napiszę wam o co chodzi bo to jest no spoiler więc musicie sami się dowiedzieć, jeśliście ciekawi.



Generalnie jednak książka była dla mnie przeciętna. Są zdecydowanie lepsze książki, które również poruszają podobne tematy jak ta. Szczerze to nie wiem też czy sięgnę po Gusa bo z jednej strony bardzo polubiłam tę postać i chciałabym przeczytać historię z jego punktu widzenia. Ale z racji tego, że sama książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak na innych to ciągle się waham.

6/10


***

Dobra.
 A teraz czekam na hejty XD
Pozdrawiam :)

10 komentarzy:

  1. dla mnie ta sprawa z Gusem była totalnym zaskoczeniem! z pewnością sięgnę po Gusa, jestem ciekawa, co stało się po wszystkim. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak wiele osób ją poleca, a tu bach! 6/10
    Ostatnio za dużo książek, które wszyscy polecają okazują się przeciętne. To... dziwne.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dlatego iż po tylu pozytywnych opiniach nasze oczekiwania wzrastają i spodziewamy się czegoś naprawdę WOW!
      Mamy za wielkie wymagania do tych pozycji.
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Dużo osób się nią zachwyca, więc muszę przeczytać ją w końcu. Dopiero tu trafiłam i od razu mi się spodobało, więc obserwuję:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.Karolina z bloga Bookwormscity

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam tą książkę zamówioną w bibliotece - zobaczymy, jakie będą moje odczucia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o tej książce wiele dobrego, czeka na mnie ta książka na półce, więc zobaczymy jakie wrażenie na mnie zrobi ;)
    https://biblioteczka-madelineee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc - pierwszy raz widzę recenzję, wykazującą brak szczególnego zachwycenia tą książka ;P
    Ostatnio coraz bardziej się do niej przekonuję, jednak nie wiem co z tego będzie.
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja osobiście byłam nią zachwycona i zastanawiam się od czego zależy taki a nie inny odbiór książki przez różnych ludzi. Może tak bardzo polubiłam Kate i Gus'a, że nie mogło być inaczej! :) "Gus" też mi się bardzo podobała. Zapraszam do siebie http://itysiekreads.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją na półce i jestem bardzo ciekawa czy mi się spodoba :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń