wtorek, 24 stycznia 2017

Wszystkie jasne miejsca

Tak szczerze to nie wiedziałam czy jest sens pisania kolejnej recenzji tej książki bowiem ostatnio było ich dość sporo w blogosferze - a przynajmniej na tych blogach, które obserwuję. Ale zdecydowałam, że jednak podzielę się z wami moją opinią - w końcu od tego ten blog :D
Starałam się pisać tak aby uniknąć spoilerów aczkolwiek może ktoś się i tak domyślić fabuły więc dla własnego bezpieczeństwa niech tego nie czyta.
***



Theodore jest zafascynowany śmiercią. Codziennie rozmyśla nad sposobami, w jakie mógłby pozbawić się życia, a jednocześnie nieustannie szuka – znajdując – czegoś, co pozwoliłoby mu pozostać na tym świecie. Violet żyje przyszłością i odlicza dni do zakończenia szkoły. Marzy o ucieczce od małego miasteczka w Indianie i niemijającej rozpaczy po śmierci siostry.

Kiedy Finch i Violet spotykają się na szczycie szkolnej wieży – sześć pięter nad ziemią – nie do końca wiadomo, kto komu ratuje życie. A gdy ta zaskakująca para zaczyna pracować razem nad projektem geograficznym, by odkryć "cuda" Indiany, ruszają – jak to określa Finch – tam, gdzie poprowadzi ich droga: w miejsca maleńkie, dziwaczne, piękne, brzydkie i zaskakujące. Zupełnie jak życie.
Wkrótce tylko przy Violet Finch może być sobą – śmiałym, zabawnym chłopakiem, który, jak się okazuje, wcale nie jest takim wariatem, za jakiego go uważają. I tylko przy Finchu Violet zapomina o odliczaniu dni, a zaczyna je przeżywać. Jednak w miarę jak świat Violet się rozrasta, świat Fincha zaczyna się gwałtownie kurczyć.



Nie bardzo wiem co mogę napisać o tej książce. To, że mi się podobała wydaję mi się być trochę takim pustym i prostym stwierdzeniem. Ale doprawdy ciężko jest mi recenzować książkę, która była dla mnie fenomenalna. To chyba dobre określenie. 

Kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam - a było to w tamtym roku, jeszcze przed jej premierą - uważałam tę książkę za nie zbyt wartą uwagi. Ot kolejna obyczajówka w której głównym tematem jest miłość między dwójką  głównych bohaterów. Nuda. Ale po roku zaciekawiła mnie ona bo dość sporo osób o niej pisało. Stwierdziłam więc, że jednak ją przeczytam.
Chociaż prawdę mówiąc wysokie oceny mnie trochę martwiły ponieważ ostatnia książka, którą zrecenzowałam była wychwalana przez wszystkich a mnie zawiodła. Albo ja mam już za wysokie wymagania. W każdym razie to i tak był taki trochę dubel.

Ale przejdźmy do owej książki.

Jestem naprawdę zadowolona, że jednak po nią sięgnęłam. Mimo, że nie ma w niej nagłych zwrotów akcji i no to... obyczajówka w końcu jednak - wciągnęła mnie i nie potrafiłam jej odłożyć. Chciałam tylko czytać i czytać i nie robić nic więcej. Myślę, że właśnie taka powinna być dobra książka. Powinna wciągać od pierwszej strony niezależnie jakiej jest formy i gatunku. 
Dobrze, że autorka napisała książkę poruszającą taki temat. Samobójstwo i depresja, a nawet inne choroby o podłożu psychicznym to dość wstydliwy temat do rozmów i wielu ludzi się z tym kryje. 
Chociaż ostatnio zauważyłam, że trochę takich książek pojawia się na rynku. 
Próbowałam znaleźć w niej coś co mi się nie podobało, ale nie ma nic takiego. No po prostu - zachwyt. Szukałam książki, która mnie zwali z nóg - i proszę! Znalazłam.
A końcówka? Końcówka strasznie mnie przybiła. Mimo, że wiedziałam jak cała książka się zakończy to i tak mną ona wstrząsnęła. Mimo, że można podejrzewać różne wersje zdarzeń końcowych. I mimo tego, że w połowie książki można odnieść wrażenie, że wszystko zaczyna się układać.
Prawie się popłakałam. 
Prawie. 

Z dwójki głównych bohaterów ostatecznie bardziej polubiłam Fincha niż Violet. 
Jego narracja podobała mi się bardziej od narracji głównej bohaterki. Jego zachowanie i przemyślenia dotyczące świata również. Przy nim Violet wydała mi się być taką trochę... szarą postacią. Finch był głośny mimo wewnętrznego mroku, że tak to ujmę, ona zaś - cicha, zamknięta w sobie. Mimo to jednak uważam, że Finch postąpił źle wobec Violet. W sumie to nie tylko wobec niej, ale innych osób. Ale i tak uważam, że to najlepsza postać z całej książki. 
Wyjątkowo też mnie nie wkurzali - bo zazwyczaj tak jest, że główni bohaterowie mnie strasznie irytują. Tutaj potrafiłam ich zrozumieć - byli głębocy i pełnowymiarowi.

Cóż jeszcze mogę dodać? Podobało mi się także umieszczenie na końcu książki listy z telefonami i stronami internetowymi dla osób cierpiących właśnie na takie zaburzenia itp. 
A jeśli jeszcze jej nie czytaliście - czytajcie bo warto. 

10/10

piątek, 20 stycznia 2017

Plany czytelnicze na ferie

Witam wszystkich!
Na reszcie nastał ten cudowny okres prawie nic nie robienia przez calutkie dwa tygodnie bowiem zaczynam od poniedziałku ferie. Ktoś z was też?
 Jedyne co będę robić to oglądać filmy, rysować i czytać książki. Bynajmniej takie mam plany - to czy wypalą się okaże wkrótce.

Dzisiaj też właśnie chcę wam zaprezentować książki, które mam zamiar przeczytać na feriach. Nie jest ich dużo - znając życie przeczytam pewnie dwie lub trzy bo mi się nigdy nie chce kiedy mam wolne a jak mam obowiązki to zwykle mam fazę na czytanie :)

Od góry

Wszystkie jasne miejsca - co prawda miałam ją już od dawna w planach, ale zawsze było coś innego, ciekawszego do czytania albo byłam zobowiązana do czytania lektur. Ale w końcu postanowiłam po nią sięgnąć i mam nadzieję, że się na niej nie rozczaruję. Bo ostatnio popularne książki, które są polecane przez większość osób mnie rozczarowywały.

Lalka - co prawda został mi tylko 2 tom/część, ale szczerze pisząc to chciałabym w końcu poczytać jakieś książki lekkie, przy których mogę deczko odetchnąć. Niestety czytanie ogromnej ilości lektur to urok bycia na rozszerzonym polskim. Nie żebym narzekała bo źle nie jest. Ale dawno już natrafiłam na taką lekturę którą przyjemnie mi się czytało.

Przygody Sherlocka Holmesa - nie orientuję się co prawda w kolejności wydawania książek o tym detektywie. No, ale jeśli mam okazję przeczytać cokolwiek o nim to to zrobię. Najwyżej przeczytam tom X w kolejności a później pierwszy jeżeli mi się spodoba.

Silver. Pierwsza księga snów - Kerstin Gier jest jedną z moich ulubionych autorek więc prędzej czy później i tak sięgnęłabym po inne jej książki. Mam nadzieje, że się na niej nie rozczaruję :)
A tak BTW a pro po jej książek. Wiecie, że ma być wznowienie Trylogii Czasu?

***
No i to by było na tyle.
Mam nadzieję, że uda mi się wszystko przeczytać bo nie ma tego aż tak dużo a w moim standardowym tempie czytania powinnam zdążyć. Obawiam się tylko o Lalkę bo mimo szczerych chęci nie potrafię jej przeczytać. 

Pozdrawiam i do napisania :)

piątek, 13 stycznia 2017

Promyczek



Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra, zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.

Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.

Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.







Zachęcona dość nawet bardzo wysoką oceną na LC oraz wieloma pozytywnymi opiniami - bo tylko dwie, które przeczytałam były negatywne - zapragnęłam sięgnąć po tego sławnego Promyczka Kim Holden. Promyczka którym wszyscy się zachwycają i na którym ryczą jak bobry. Zaopatrzyłam się w swój egzemplarz i pełna ekscytacji zaczęłam go czytać. No i tak go sobie czytam i czytam i czekam na ten wybuch emocji... No i niestety się nie doczekałam. 

Zacznę może od tego, że sama fabuła jest dla mnie no... taka zwyczajna. Sama książka nie była zła - nic takiego absolutnie nie sugeruję , ale po tych wszystkich zachwytach spodziewałam się czegoś na prawdę wow! Czegoś co mnie zbije z nóg albo powali na kolana. Może ja po prostu miałam zbyt duże oczekiwania, ale EJ! te wszystkie wysokie oceny zobowiązują. Z tego co czytałam i oglądałam to ludzie ryczeli przez kilkaset ostatnich stron. U mnie nic takiego nie nastąpiło. Ale mnie w sumie ciężko się wzruszyć na czymkolwiek więc może nie powinnam brać tego pod uwagę. Ale będę szczera - miałam cichą nadzieję, że to będzie taka książka, która nawet takiego znieczulonego człowieka jak ja doprowadzi do łez.
Szczerze pisząc to przez pierwsze kilkaset stron nie działo się dla mnie nic godnego uwagi. Wiało trochę nudą. Studenckie życie głównej bohaterki nie było zbytnio ciekawe. I ja doskonale rozumiem, że można kochać kawę, ale ile razy można o tym wspominać. 
Wytrwale jednak czytałam dalej przekonana, że może jednak coś spowoduje, że historia mi się spodoba. Niestety jednak nic takiego nie nadeszło. No, ale mniejsza o to. Nie muszę płakać na książce żeby mi się ona spodobała. 
Trochę ciekawiej zaczęło się robić kiedy dowiedziałam się co się dzieje z główną bohaterką. Niestety to mnie też trochę wkurzyło, ale o tym później. Po tym jednak jak się dowiedziałam o "tej sprawie" łatwo mi było przewidzieć zakończenie książki bo takie książki najczęściej właśnie w taki sposób się kończą. Ale żeby nie było, że tylko narzekam to napiszę, że jednak  końcówka sprawiła, że dzięki temu coś z tej książki utknęło mi w pamięci. Szczególnie ten list...(muszę sprawdzić)...Tak to był list utkwił mi w pamięci. I takie jakby... przesłanie tej książki. To akurat był ogromny plus tej książki i coś co podniosło jej ocenę u mnie. 

Fabuła fabułą, ale Promyczek to jedna z tych niewielu książek w których polubiłam główną bohaterkę - a nie na odwrót tak jak w większości książek. 
Kate to bohaterka którą da się lubić. Co prawda była ona dla mnie czasami zbyt idealna. Chyba nigdy nie spotkam w realu osoby, która by tak jak ona kochała życie i była no właśnie takim promyczkiem. Z drugiej strony było to jednak fajne w jej charakterze, że mimo tego co ją spotkało zachowała optymizm. Wkurzyło mnie jednak to co się tyczy "tej sprawy" wspomnianej powyżej. Głupio zrobiła, że na początku nic nikomu nie powiedziała. No, ale miała w sumie też swoje powody. Z resztą nie mnie oceniać bo sama sytuacja łatwa nie była. 
Gus albo Gustov - osobiście preferuję drugą formę. Chyba najbardziej go polubiłam. Choć miał dla mnie deczko dziwne zachowanie w pewnym momencie książki. Ogólnie podobało mi się jak została ukazana przyjaźń między nim a Kate. Że ona nadal trwała mimo innych miejsc zamieszkania i dzielących ich kilometrów. I co ja mogę jeszcze dodać... Kurczę chciałabym mieć takiego przyjaciela.
Mam mieszane uczucia zaś do Kellera. Był całkiem... w porządku. Jednak wkurzyła mnie pewna sytuacja dotycząca jego i Gusa, ale nie napiszę wam o co chodzi bo to jest no spoiler więc musicie sami się dowiedzieć, jeśliście ciekawi.



Generalnie jednak książka była dla mnie przeciętna. Są zdecydowanie lepsze książki, które również poruszają podobne tematy jak ta. Szczerze to nie wiem też czy sięgnę po Gusa bo z jednej strony bardzo polubiłam tę postać i chciałabym przeczytać historię z jego punktu widzenia. Ale z racji tego, że sama książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak na innych to ciągle się waham.

6/10


***

Dobra.
 A teraz czekam na hejty XD
Pozdrawiam :)

sobota, 7 stycznia 2017

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE BOOK TAG

Ta okładka jest piękna. Ogólnie to jak wydana jest ta książka...Mogłabym ją oglądać i nic innego nie robić.

1. Autor, którego książkę chciałbyś przeczytać w 2016 roku (którego książki, jeszcze nie czytałeś).
Jeszcze się nad tym nie zastanawiam. Prawda jest taka, że ja w tym roku nie planuję co chcę przeczytać. Wszystko to totalny spontan. Chyba, że są to premiery książek. Ale odnośnie pytania. Może Leigh Bardugo - mam chrapkę na Szóstkę wron, ale mam też obawę, że mi się ona nie spodoba. Czytał ktoś? Fajna jest? Warto kupić czy nie?

2. Książka, którą chciałbyś przeczytać
Oj dużo jest takich. Dokładnie 259 :) Ale chciałabym przeczytać Cinder ( z tego co wiem mają ponoć znowu ją wydawać więc to idealny moment żeby zapoznać się z tą serią no i akcja dzieje się w Pekinie!). Może jeszcze This Savage Song - opis brzmi naprawdę świetnie, ale musieliby ją wydać w Polsce. O! I chciałabym jeszcze Diabolikę S.J. Kincaid. Tylko szkoda, że taka okładka. Nie cierpię motyli...brr...

3. Klasyka, którą chciałbyś przeczytać
Ostatnie czytanie klasyka zakończyło się klęską. No i zbytnio też za nimi nie przepadam. Ale chciałabym przeczytać Wichrowe Wzgórza.

4. Książka, którą chcesz przeczytać jeszcze raz.
Dużo jest takich jest. Na pewno przeczytam Percy' ego Jacksona i Olimpijskich Herosów  (ogólnie wszystkie książki Ricka Riordana), Oddam ci słońce, Dawcę, Złodziejkę Książek. W sumie to ja kupuję głównie książki, które chcę właśnie jeszcze raz przeczytać. 

5. Książka, którą masz od długiego czasu i chcesz ją przeczytać.
Mam dwie: Lawendowy Pokój i Jądro Ciemności. Lawendowy Pokój czeka już prawie dwa lata, ale jest po prostu dla mnie za nudny i nie potrafię czytać dalej niż 100 stron. Zaś jeśli chodzi o Jądro Ciemności to będzie to moja lektura więc po prostu zaopatrzyłam się w swój egzemplarz.

6. Duża książka, którą chciałabyś przeczytać.
Przeminęło z wiatrem. Ale to taka cegła, że chyba nie dam rady. Przynajmniej nie w roku szkolnym kiedy to mam też "obowiązek" czytania lektur z gwiazdką. Human pozdrawia (taki nie do końca bo mam też rozszerzoną biologię XD)

7. Autor, którego już wcześniej czytałaś i chcesz przeczytać więcej.
Rick Riordan, ale on napisze. Jeszcze przez 4 lata będzie. 

8. Książka, którą dostałaś na święta i chcesz ją przeczytać.
Dostałam tylko jedną więc nie mam jakoś wielkiego wyboru a jest to Promyczek. Którego z resztą już przeczytałam. 

9. Seria, którą chcesz przeczytać (zacząć i skończyć).
Właściwie to wszystkie, które chciałam tak bardzo, bardzo przeczytać to już zaczęłam a skończyć nie mogę bo nie ma wydanych tomów w Polsce a mój angielski jest bardzo zły żeby je przeczytać w oryginale (pomińmy to, że nie chcę się go nawet uczyć bo został mi skutecznie obrzydzony chyba do końca życia). No, ale może być ta saga Księżycowa albo Klątwa (Porwana Pieśniarka itp.)

10. Seria, którą chcesz skończyć (którą już zaczęłaś).
Dość tego dużo jest. Wielu mimo, że chcę to nie mogę skończyć ponieważ albo tom nie ukazał się u nas albo nie został nawet jeszcze napisany. Ale bardzo bym chciała skończyć Dawcę bo pierwsza część mi bardzo się podobała. 

11. Bierzesz udział w czytelniczych wyzwaniach? Jeśli tak to ile książek chcesz przeczytać w 2016 roku?
Nie ponieważ.... mi się nie chce. 
Mam ambicję, ale mam też słomiany zapał więc długo bym tak nie dała rady. Czytam z resztą dla przyjemności a nie dla wyzwań.

***
No i to by było na tyle. 
Nie chciałam robić takiego zwykłego, zwyczajnego... zestawienia książek, które chcę przeczytać, że tak to ujmę więc postawiłam na ten tag. Wydał mi się idealny zwłaszcza, że mamy początek roku. 
Pozdrawiam i do napisania :)

środa, 4 stycznia 2017

Ulubieńcy miesiąca: Grudzień

grafika january, snow, and welcome
źródło
Witajcie już w 2017 roku! 
Ale ja jeszcze na chwilę się cofnę do poprzedniego gdyż muszę podsumować jeszcze grudzień. I nie wiem co mogę tutaj jeszcze napisać więc przejdę już do sedna posta, czyli do podsumowania.

***

1. Muzyka




Znalezione obrazy dla zapytania Avengers 
2. Filmy
Obejrzałam Kubo i dwie struny - całkiem fajny, ale Koralina bije go na głowę i nadal uważam ją za najlepszą animację ze Studia Laika. Obejrzałam też anime Noragami (może zauważyliście, ale oglądam anime od czasu do czasu) - Yato jest taki kochany i w ogóle to postać miesiąca <3 i ogólnie to moja nowa miłość więc no... 
Z innych to oglądałam Trolle, Avengers - obie części. W sumie to grudzień należał głównie do filmów Marvela. 
I to by było na tyle w kwestii filmowej.

 
3. Książki
Udało mi się przeczytać 5 książek z czego jestem bardzo zadowolona. Co prawda powinnam czytać Lalkę, ale niestety mi się nie podoba (co było do przewidzenia) i po przeczytaniu 260 stron utknęłam i nie mogę ruszyć dalej. 
 Przeczytałam też dwie mangi Sherlock.
Lista książek przeczytanych w grudniu:
Przebudzenie Króla
Najdłuższa Podróż
Promyczek
Drużyna Pierścienia
Park Jurajski
Ilość stron łącznie: 2491
Iloś stron dziennie: ok. 80
***
A wam jak minął grudzień? Ile książek przeczytaliście?

Pozdrawiam i do napisania :)