środa, 28 września 2016

Mroczniejszy odcień magii

Dawno pisałam jakąś recenzję więc chyba najwyższy czas się za to zabrać. Znalazłam też czas (w końcu!) w środku tygodnia żeby napisać tego posta. W każdym razie - nie będę wam pisać co się u mnie dzieje (bo myślę, że to co u większości uczniów, czyli teściki i kartkóweczki :D). 
***




Witajcie w Szarym Londynie – brudnym i nudnym, pozbawionym magii, rządzonym przez szalonego króla Jerzego III. Istnieje też Czerwony Londyn, w którym w równej mierze szanuje się życie i magię, oraz Biały, miasto wycieńczone wojnami o magię. A niegdyś, dawno temu, istniał jeszcze Czarny Londyn... Teraz jednak nikt o nim nawet nie wspomina.

Oficjalnie, Kell jest podróżnikiem z Czerwonego Londynu – jednym z ostatnich magów, którzy potrafią przemieszczać się pomiędzy światami – i działa jako posłaniec między Londynami i ambasador Czerwonego królestwa rodziny Mareshów. Nieoficjalnie, uprawia przemyt – bardzo niebezpieczne hobby, o czym przekonuje się na własnej skórze, kiedy wpada w pułapkę wraz z zakazanym przedmiotem z Czarnego Londynu. Ucieka więc do Szarego, gdzie z kolei naraża się Lili Bard, złodziejce o wielkich aspiracjach. To właśnie z nią Kell wyrusza w podróż do alternatywnej krainy, której stawką jest uratowanie wszystkich światów…

Nie jest nowością, że bardzo ciężko jest mi się wciągnąć w książkę. Szczerze mówiąc o tej  to bym nawet nie usłyszała gdyby nie inna książka tej autorki a mianowicie This savage song - ale o niej kiedy indziej. Właściwie to nawet nie wiadomo czy ta książka będzie w Polsce wydana. No, ale w każdym razie chciałam zapoznać się na wszelki wypadek z twórczością tej autorki.
Nie żałuję jednak, że po nią sięgnęłam. To naprawdę godne polecenia, dobre fantasy. Aczkolwiek na początku książka wydawała mi się być dość nudna. Te wprowadzenie tak strasznie mi się dłużyło. Dopiero gdy główny bohater spotyka bohaterkę wtedy się wkręciłam. W miarę czytania miałam co raz więcej pytań i byłam co raz bardziej ciekawa tego co się wydarzy w kolejnych rozdziałach. No i ten pomysł z tymi podróżami między światami oraz z Londynami - coś na prawdę świetnego. I właściwie to też jeden z powodów dla których chciałam przeczytać tę książkę. 

O dziwo też polubiłam dwójkę głównych bohaterów. Nie licząc dwójki antagonistów - którzy moim zdaniem pomimo potencjału zostali po prostu słabo, jakby to ująć - ukazani w tej książce, nie mam tu się na prawdę czego czepiać bo są to dobre kreacje. Dawno już czytałam taką książkę w której główny bohater by mnie nie irytował. 

Generalnie gdyby nie to, że książka nie porwała mnie od pierwszej strony dałabym jej wyższą ocenę. No, ale niestety nie ma rzeczy (ani książek) idealnych dlatego moim zdaniem ta książka zasługują na takie mocne 7/10
Aczkolwiek chętnie przeczytam kontynuacje - o ile mają zamiar ją wydać.

4 komentarze:

  1. jak na prawdziwą fankę fantastyki przystało, mam ją w planach. po zapowiedziach spodziewałam się czegoś porywającego, ale takie recenzje ostudzają mój zapał. tak czy inaczej, przeczytam. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tę książkę w zeszłym miesiącu i nawet mi się spodobała, aczkolwiek nie mogę się jakoś przełamać, żeby zacząć drugi tom...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze ten Londyn. Co on takiego ma w sobie...

    OdpowiedzUsuń