środa, 23 marca 2016

Top 5: Ulubione serie książek

Hej :)
Dzisiaj prezentuję Wam moją kolejną top 5 - ulubione serie książkowe. Ostatnia z tego co zauważyłam bardzo się Wam spodobała co mnie bardzo cieszy więc postanowiłam nadal kontynuować ten pomysł :D
Nie przedłużając przechodzę do zestawienia. Nie pisałam też dlaczego wybrałam te książki a nie inne. Po prostu do nie których mam sentyment np. do Igrzysk a inne zaś idealnie trafiają w moje gusta. 

Kolejność przypadkowa.
***

1. Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
Rick Riordan


2. Igrzyska Śmierci
Suzanne Collins


3. Szklany tron
Sarah. J. Mass
Co prawda dopiero mam za sobą I tom serii i nowelki ale już mi się podoba :D
Zainteresowanych moją opinią o pierwszej części odsyłam do recenzji.

4. Trylogia Czasu
Kerstin Gier

5. Władca Pierścieni
J. R. R. Tolkien

***
To by było na tyle.
Do napisania.


wtorek, 15 marca 2016

S. J. Mass - Szklany tron

Szklany tron miałam już zamiar przeczytać od bardo bardzo dawna. Właściwie to kiedy po raz pierwszy usłyszałam o niej i przeczytałam jej opis wiedziałam, że mi się spodoba. Moja koleżanka, która uwielbia tą serię jeszcze mi o niej naopowiadała tyle pozytywnych rzeczy. Był tylko mały problem.  Nigdzie nie można było jej kupić.  Aż tu pewnego dnia poszłam do Empika. Patrzę i oczom nie wieżę! I jeszcze - 25%. To się nazywa szczęście :D

***
Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: jej dożywotnia niewolnicza praca w kopalni soli nie musi kończyć się dopiero z dniem jej śmierci, jeśli tylko dziewczyna zdecyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy. Jeśli się jej powiedzie, po kilkuletniej służbie na królewskim dworze odzyska wolność. Jeśli nie – zginie z rąk któregoś z przeciwników: złodziei, zabójców i wojowników, najlepszych w całym królestwie. Szanse na pomyślne przejście wszystkich etapów turnieju są niewielkie, ale Celaena nie ma nic do stracenia.

Pod okiem wymagającego dowódcy straży rozpoczyna przygotowania do starcia z najgroźniejszymi osobnikami królestwa. Wkrótce jednak pojawiają się komplikacje: ginie jeden z uczestników turnieju, a niedługo potem podobny los spotyka innego rywala młodej zabójczyni.

Czy Celaena zdoła dowiedzieć się, kto stoi za tajemniczymi zabójstwami? Czasu jest coraz mniej, a dziewczyna musi mieć się na baczności – zabójca może obrać za kolejny cel właśnie ją. Śledztwo doprowadzi do odkryć, których nigdy by się ni nie spodziewała.


Bardzo przyjemnie czytało mi się tą książkę. Niestety przeczytałam też kilka opinii w których najczęściej narzekano na nudnawy początek i długi rozwinięcie akcji. Owszem przyznam, że trochę ciężko było mi przebrnąć przez te pierwsze sześć rozdziałów. Ale nie było aż tak źle żebym mogła narzekać. Generalnie mi początek nie przeszkadzał. Powiem też, że od bardzo dawna nie czytałam żadnej książki, która mnie tak wciągnęła, że zarywałam noc żeby ją przeczytać.  Myślę, że gdyby nie nauka i inne obowiązki przeczytałabym ją w moim dawnym, standardowym tempie - czyli w trzy dni. 
 Cieszyło mnie też to, że książka miała także krótkie rozdziały i była pisana przyjemnym językiem. To olbrzymia zaleta bo dzięki temu książkę szybko mi  się czytało. 
Jedyna rzecz do której mogłabym się przyczepić to lekka przewidywalność fabuły. Nie wiem jak Wy ale ja nie których rzeczy po prostu się domyśliłam.
Generalnie jednak nie mam się do czego przyczepić.

Bohaterowie to spory plus tej książki. W końcu obyło się bez jęków zażenowania, które towarzyszyły mi przy nie mal każdej czytanej książce. Celaena Sardothien posiada ten zaszczyt, że należy do grona moich ulubionych książkowych bohaterek. Mam nadzieję, że to się nie zmieni tak jak to było w przypadku Mare z Czerwonej Królowej, którą na początku bardzo lubiłam ale już w drugim tomie momentami miałam już jej po prostu dosyć. Tym co mnie trochę zdziwiło było czy raczej była... łagodność głównej bohaterki. Łagodność to może za delikatne słowo ale mam nadzieję, że Ci którzy z Was czytali już tą książkę wiedzą o co mi chodzi :) Spodziewałam się, że Celaena będzie miała trochę ostrzejszy charakter. 
Jeśli chodzi o resztę bohaterów to ich również bardzo polubiłam. Nie mogę jednak zdecydować, którego bohatera męskiego lubię bardziej. Dorian czy Chaol? Z tym wyborem muszę się chyba jeszcze wstrzymać. Poczekam aż przeczytam drugi tom. 
Nie mogę też zapomnieć o Nehemii którą to polubiłam od pierwszego pojawienia się w książce. 
Postacią, która strasznie mnie denerwowała podczas czytani była Kaltain - typowy przykład dziewczęcia, które zrobi wszystko aby... Nie. Nie będę Wam spoilerować :D Oraz oczywiście Król, który jak dla mnie zgrywa tylko takiego maczo.

Jeśli chodzi o moją opinię to chyba już by było na tyle. 
Generalnie jednak zachęcam Was abyście sięgneli po tą książkę.
9/10




niedziela, 6 marca 2016

Przeczytane w Lutym

W lutym znowu dopadła mnie jakaś nie moc czytelnicza. Mam nadzieję, że w marcu przeczytam więcej zwłaszcza, że pod koniec będzie jakieś wolne (tydzień bez jeżdżenia autobusem na koniec miasta- toż to raj :D ). 

1. To, co zostało
Jodi Picoult
To druga książka tej autorki którą przeczytałam. Jestem nią na prawdę zachwycona. Chociaż na początku dość sceptycznie do niej podchodziłam to później, gdy przeczytałam kilka rozdziałów tak się wciągnęłam, że nie mogłam przestać czytać i siedziałam do późna w nocy. Jedynym minusem było tylko to, że rozdziały były strasznie długie. Do reszty się nie czepiam bo to na prawdę dobrze napisana książka.  Mogę rzec, że jest jedną z najlepszych książek jakie miałam okazję przeczytać. Mam ochotę na więcej książek tej autorki. A samą książkę oczywiście polecam. Na prawdę warto się z nią zapoznać :)
9,5/10

 
2 i 3. Czerwona Królowa i Szklany Miecz
Victoria Aveyard
Obie książki zostały zrecenzowane więc chętnych odsyłam do recenzji (wystarczy kliknąć w tytuł).
Generalnie jednak obie książki mi się podobały. Chociaż jeślibym miała wybrać lepszą to jest nią Czerwona Królowa.

4. Miecz Lata
Rick Riordan
Tej książki nie miałam w planach przeczytać. Czytałam ją już w październiku i stała sobie na półce czekając wakacji. Coś mnie jednak tchnęło i ją przeczytałam.
Jak dobrze wiecie uwielbiam książki Ricka Riordana. Ta nie jest wyjątkiem oczywiście. Zwłaszcza, że lubię mitologię nordycką :D
Jeśli jesteście fanami książek ze świata Percy'ego Jacksona albo po protu je nawet lubicie to powinniście tą książkę oczywiście przeczytać. Nie chcę nic spoilerować więc powiem tylko, że jest w niej trochę smaczków nawiązujących właśnie do Percy'ego oraz Olimpijskich Herosów :)
10/10

***
Odnośnie książek to by było na tyle. 
Brak książek w bibliotece źle na mnie wpływa bo w nocy miałam sen o książkach :D Bardzo przyjemny swoją drogą.

Do napisania!

środa, 2 marca 2016

Ulubieńcy miesiąca: Luty

Hej!
Luty niestety nie był dla mnie zbyt....sprzyjający. Znowu zachorowałam co jak wiadomo było przyczyną siedzenia w domu przez co narobiłam sobie zaległości i nałapałam trochę złych ocen -.- Zadziwiające jest to, że ja zawsze jestem chora gdy mam test z chemii i kartkówkę z biologii (jak to się dzieje nie mam pojęcia).
No ale ja już nie przedłużam i przechodzę do podsumowania kolejnego miesiąca.

1. Muzyka
Birdy - Wings
Priscilla Ahn - Fine on the outside
Tina Turner - Private Dancer

 
2. Film
Trochę tego było ale ja znów nie pamiętam wszystkich tytułów.
W każdym razie najbardziej w pamięć zapadła mi animacja Marnie. Przyjaciółka ze snów. 
Po za tym oglądałam: Gwiezdne wojny części V- VI, Herkules (animowanego oczywiście :D uwielbiam tą animację), Mój brat niedźwiedź, Avengers. No i zaczęłam oglądać też taki jeden serial animowany Miraculum: Biedronka i Czarny kot.

 
3. Książka
Znów powracam do swojej (ostatnio) standardowej ilości czytanych książek. Czyli czterech.
W lutym przeczytałam:
To, co zostało - Jodi Picoult 
Czerwona królowa - Victoria Aveyard
Miecz Lata - Rick Riordan
Szklany Miecz - Victoria Aveyard
(coś tych mieczy dużo)
Ilość stron łącznie: 2 128
Ilość stron dziennie: ok. 73

4. Inne
Wyjście do teatru na Burzę Szekspira. W sumie to mi się podobała ta sztuka mimo, że niezbyt lubię Szekspira.

I to by było na dzisiaj tyle.
Do napisania!