piątek, 23 października 2015

V. C. Andrews - Kwiaty na poddaszu

AUTORKA BLOGA PRZESTRZEGA PRZED 
SPOILERAMI!!!

Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia - w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, a odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu nieuniknionej katastrofy.







Przyznam szerze, że nigdy bym po nią nie sięgnęła gdyby nie film który był dość...irytujący. Oczywiście spodziewałam się również tego po książce. 
Fabuła jest intrygująca. Może to głupio zabrzmi ale cieszę się, że przez dwa dni nie chodziłam do szkoły i w spokoju mogłam przeczytać tą książkę. Jest doprawdy wciągająca, ani przez chwilę się nie nudziłam. Ale to również ciężka, okrutna i szokująca historia. To jak traktowane są dzieci przechodzi wszelkie wyobrażenie. Dojrzałam również w tej książce iż dla pieniędzy ludzie mogą zrobić na prawdę okropne rzeczy - tak jak zostało to ukazane w tej książce. 
Okazała się również pomocna podczas języka polskiego :D

Jedyne to co mnie irytowało to bohaterowie. A w szczególności główna bohaterka i jednocześnie narratorka tej książki. Myślę, że gdybym była na jej miejscu zamiast rozmyślać ciągle o dojrzewaniu skupiałabym się raczej na tym aby uciec z tego domu. Muszę wspomnieć oczywiście i matce która na początku rzeczywiście sprawia wrażanie kochającej. Pod koniec jednak...jakby to "ładnie" powiedzieć...olewa swoje dzieci. I babka która jest religijna aż do przesady. 

Podsumowując: oceniam tą książkę na 7/10. 
Generalnie mimo ciężkiej fabuły czytało mi się ją szybko, jest bardzo ciekawa i z pewnością sięgnę po kolejne tomy tej sagi. Polecam - chyba, że ktoś nie lubi właśnie takich ciężkich i wstrząsających książek.

I wyjątkowo cytaty :)

Wiara w Boga jest dobrą rzeczą pod warunkiem, że nie traktuje się jej instrumentalnie. Nie można interpretować słów Starego Testamentu, mając jedynie na uwadze potwierdzenie swojego, często wypaczonego poglądu na świat i życie. Takie zachowanie prowadzi do zafałszowania rzeczywistości i jest przyczyną nietolerancji. 


Na tym świecie gdzie wszystko jest bardzo skomplikowane, są też książki, które mogą cię nauczyć, w jaki sposób wszystko może stać się proste.


To nie miłość rządzi światem - tylko pieniądze.




środa, 14 października 2015

COURTSHIP BOOK TAG

Nominowana do tegoż oto tagu zostałam przez Kasiulkę za co jej serdecznie dziękuję :)

1. ZAUWAŻENIEksiążka, którą kupiłeś ze względu na okładkę.
Żadna. Wszystkie książki które obecnie posiadam były kupowane ponieważ:
a) podobały mi się i bardzo chciałam je posiadać w swojej biblioteczce
lub b) są one uzupełnieniem serii 
bądź c) nie było ich w bibliotece a bardzo chciałam je przeczytać.

2. PIERWSZE WRAŻENIE książka, którą kupiłeś ze względu na opis.
Niezbędnik obserwatorów gwiazd.
Chociaż chwilami żałuję, że nie wzięłam też Wybacz mi, Leonardzie. W każdym razie obie książki bardzo polecam :)

3. SŁODKIE ROZMÓWKIksiążka z niesamowitym sposobem pisania.
Władca Pierścieni! 

4. PIERWSZA RANDKA - pierwszy tom serii, który sprawił, że od razu chciałam sięgnąć po kolejny.
Huh...dużo tego było. Ale niech ostatecznie będą Igrzyska Śmierci.

5. NOCNE ROZMOWY TELEFONICZNE - książka, przy której przetrwałam noc.
Formalnie rzecz biorąc to takie sytuacje mi się zdarzają bardzo rzadko. Jedyną książką dla której zerwałam nockę byli Wybrani.

6. ZAWSZE W MYŚLACH - książka, o której nie mogę przestać myśleć.
Ostatnio nawet o niej pisałam. Jest to Życie Pi.
Ale i również książka która swą premierę będzie miała już za tydzień - Miecz Lata
Ja już nie mogę wytrzymać!

7. KONTAKT FIZYCZNY - książka, którą kocham za towarzyszące mi przy niej uczucia.
Mogłabym tu dać ponownie Władcę Pierścieni ale...
Ech...i tak nic mi nie przychodzi do głowy więc niech i już będzie LOTR w ostateczności.

8. SPOTKANIE Z RODZICAMI - książka, którą mogę polecić rodzinie lub znajomym.
*Zastanawia się*
Szczerze mówiąc to już zależy od tego jakie rodzaje książek ktoś lubi. 

9. MYŚLENIE O PRZYSZŁOŚCI- książka, którą będę czytać jeszcze wiele razy w przyszłości.
Kochany Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy oraz wiele innych książek do których mam sentyment.

10. DZIELIMY SIĘ MIŁOŚCIĄ - kogo otaguję?
Wszystkich którzy mają ochotę zrobić ten tag ;)

wtorek, 13 października 2015

J. Green - Szukając Alaski

Może pojawić się taki tyci spoiler więc uprzedzam żeby potem nie było iż psuję Wam radochę czytania.  Spoiler oznaczony kursywą.

Porównywany z przełomowym "Buszującym w zbożu" J.D. Salingera literacki debiut Johna Greena to powieść o myślących i wrażliwych młodych ludziach. Zbuntowanych, szukających intensywnych wrażeń i odpowiedzi na najważniejsze pytania: o miłość, która wywraca świat do góry nogami, o przyjaźń, której doświadcza się na całe życie.
Niezapomniana opowieść o odkrywającym życie Milesie zakochanym w szalonej, zbuntowanej Alasce, dzięki której odnalazł Wielkie Być Może – czyli najintensywniejsze i najprawdziwsze doświadczenie rzeczywistości.











Co sądzę o książce?
Śmiem stwierdzić iż...jest to jedna z najgorszych książek przeczytanych w tym roku (nawet nie wiecie jak mi smutno gdy to piszę).
Doprawdy po wspaniałym Gwiazd naszych wina spodziewałam się równie pięknej i wzruszającej historii. No i może historia była dość...(szuka odpowiedniego słowa)...ech...niech będzie, że była po prostu ładna. Ale cóż z tego gdy pisana jest dennym językiem? Wtedy cały urok nawet najpiękniejszej książki ginie. Stwierdziłam, że jeżeli Buszujący w zbożu którego mam zamiar przeczytać w przyszłości - jest podobny do tej książki to ja nie chcę już przeczytać tej książki.
 Myślę, że ta książka i tak była na tyle dobra bo udało mi się dotrwać do końca czego nie mogę powiedzieć o 19 razy Katherine - nawet nie dotarłam do połowy. Aha. Warto również dodać, że jest też depresyjna i deczko psychologiczna - przynajmniej dla mnie - co akurat podnosi jej ocenę bo ja akurat lubię takie książki. Muszę także powiedzieć, że podobało mi się to, że autor ukazał różne sposoby radzenia sobie z bólem (np. po przez używki itp.). 
Generalnie oceniam książkę na 5,5/10

To tyle.
Dziękuje.
Dobranoc.

(jestem świadoma iż moja "recenzja"/ opinia jest bez ładu i składu)

niedziela, 4 października 2015

Przeczytane we wrześniu

Nie jest to zbyt wielka liczba - ale o tym zapewne wiecie z poprzedniego posta. 
Nie będę przedłużać.

1. Życie Pi
Yann Martel
recenzja
Zdecydowanie najlepsza książka przeczytana we wrześniu. Bardzo mi pomogła na pisaniu pracy na język polski. Resztę możecie przeczytać w mojej jakże "doskonałej" pseudo recenzji XD
7,5/10

2. Wróć, jeśli pamiętasz
Gayle Forman
I tu sprawa wygląda z grubsza inaczej. Bo to zdecydowanie najgorsza książka jaką przeczytałam we wrześniu. Sama się sobie dziwię, że ją przeczytałam bo Zostań, jeśli kochasz wcale mi się nie podobało. Ale ja niestety mam tak, że jak zacznę jakąś serię to mam wewnętrzny przymus żeby ją skończyć. 
Przejdźmy jednak do książki: mogę powiedzieć iż jest jednak lepsza od jej poprzedniczki. Co prawda nadal była dość nudnawa - i przy okazji deczko irytowała mnie ta Mia (czy jak ona się tam nazywa) - względnie była bardziej ciekawa (taa...ja wiem, że to bez sensu). 
6/10
Okładka książki Kolory tamtego lata
3. Kolory tamtego lata
Richard Paul Evans
Książka wzięta spontanicznie. Bo jak wiecie ja nie czytam romansów. Są zbyt nudne i mają bardzo często irytujących bohaterów. Gorzej jest gdy w książce jest pewna figura geometryczna tj. trójkąt miłosny - czyli mniej więcej 80 % książek które przeczytałam - wtedy jest już źle.
Ale zostawmy moją wypowiedź o romansach i przejdźmy do tej o książce.
Otóż...w sumie to mi się podobała ta książka. Nie poczułam tego podirytowania jak to zawsze się dzieję gdy czytam historie o miłości. Przyznam, że to na prawdę bardzo ładna i deczko wzruszająca romantyczna historia (Ania ogólnie nie wzrusza się na niczym więc jest to jakaś nowość, że poruszyła ją książka).
7/10

***
I to na tyle moi mili. 
Do napisania!

sobota, 3 października 2015

Ulubieńcy miesiąca: Wrzesień

October
weheartit
1. Muzyka
Słuchałam głównie tego:
Oraz ścieżki dźwiękowej z Władcy Pierścieni

2. Film/ serial
Nie oglądałam zbyt wielu filmów bo po prostu nie miałam czasu. Oglądałam głównie to co leciało w telewizji.
Okładka książki Życie PiOkładka książki Wróć, jeśli pamiętaszOkładka książki Kolory tamtego lata
3. Książki
Przeczytałam tylko 3 książki. Głównie dlatego, że mi się nie chciało ale i też nie miałam czasu. 
A o to i książki które przeczytałam we wrześniu:
Życie Pi
Wróć, jeśli pamiętasz
Kolory tamtego lata

4. Garderoba
Nic nie kupiłam. 

5. Jedzenie
To co zwykle czyli różnego rodzaju zielenina i pasta. Stwierdziłam, że mogłabym się tym żywić cały czas.

***
Krótko ale nie chce mi się zbytnio pisać. 
Miejmy nadzieję, że w październiku lista przeczytanych książek skoczy bo tak mała liczba mnie przeraża XD
A tak po za tym to co u mnie?
Napisaliśmy już tryliard kartkówek. Mam już prawie wszystkie podręczniki (brakuje tylko informatyki). Najdłużej czekałam na hiszpański - ponad dwa tygodnie. To bardzo duża książka i do tego też bardzo gruba.  
Po za tym trafiłam w końcu na osoby które tak jak ja lubią czytać książki i bardzo lubią Percy'ego Jacksona. Z jednej strony to też źle bo przez nich czuję się gorsza XD 
To tyle ode mnie na dzisiaj.
Do napisania!