sobota, 16 września 2017

Book Haul #10

Albo wakacyjny.

***
Hej, cześć i czołem!
Wpadam dzisiaj nieco wykończona i przy okazji też wkurzona tym co mnie czeka w szkole,  z czymś co poprawia humor - przynajmniej nam, książkoholikom, czyli nowymi książkami. No dobrze. Nowe to już takie nie są bo kupiłam je podczas wakacji albo krótko przed nimi. W każdym razie - nie przedłużam i już wam je pokazuję.


Nawet nie wiecie jak się namęczyłam robiąc to zdjęcie.
Od góry:
Kształt twojego głosu (Yoshitoki Oima) - to co prawda manga, ale anime które zostało nakręcone właśnie na jej podstawie strasznie mi się podobało więc postanowiłam ją kupić. Niestety był tylko drugi tom, i to przedostatni mimo, że jeszcze dzień wcześniej były oba. 
Tajne Akta Obozu Herosów (Rick Riordan) 
Wichrowe Wzgórza (Emily Bronte) - i tu zaskoczenie bo bardzo mi się ta książka podobała, począwszy od konstrukcji bohaterów do jej klimatu. Może tylko mogłabym się przyczepić trochę do fabuły, ale generalnie to jednak ją polecam. Szczególnie na listopadowe wieczory.
Siedem minut po północy (Patric Ness)
Zac & Mia (A.J Betts) -  i kolejne pozytywne zaskoczenie. Fajna książka, może nie arcydzieło, ale jednak warto ją przeczytać - zwłaszcza, że jest pisana dość płynnie dzięki czemu szybko się ją czyta no i fabuła jest dość ciekawa mimo, że opis brzmi jak kolejny dramat z chorobą w tle.
Słońce też jest gwiazdą (Nicola Yoon) - RECENZJA
Historia Pszczół (Maja Lunde) 
Zgromadzenie Cieni (V.E Schwab) - RECENZJA 
Gdzie kolejny tom? Nie wolno tak kończyć książek!
Moja Lady Jane (Cynthia Hand, Brodi Ashton, Jodi Meadows) - RECENZJA
Bibliotek Dusz (Ransom Rigg) 
Miasto Cieni (Ransom Rigg)
Pierwszych Piętnaście Żywotów Harry' ego Augusta (Claire North)
Koralina (Neil Gaiman) 
Królestwo Kanciarzy (Leigh Bardugo) - RECENZJA

Z ciekawości postanowiłam zważyć wszystkie te książki, które widzicie na zdjęciu + tą mangę. I wyszło, że ten stosik waży równo 6 kg. Całkiem sporo, ale o dziwo nie miałam zbytnich trudności z jego podniesieniem. Tsa...Ale zakrętki od butelki nie potrafię odkręcić. Gdzie tu logika XD

***
Nie wiem jak wy, ale ja się czuje jakby zamiast tych dwóch tygodni szkoły minęły już dwa miesiące. W ogóle nie czuję jakby były wakacje. W dodatku jestem w klasie maturalnej i nauczyciele nie djaą chwili wytchnienia - ok. Ja rozumiem, ale kurczę nauka to nie jest jedyna rzecz, którą chcę robić przez kolejne osiem miesięcy. Zwłaszcza tych przedmiotów których nie zdaje na maturze. 
Cóż mam nadzieje, że u was jest trochę lepiej. 
Pozdrawiam i do napisania.

niedziela, 10 września 2017

13 powodów

Co to się stanęło? 
Przeczytałam (kolejną) książkę po którą nie miałam zamiaru sięgać. Co prawda tu sprawa wyglądała inaczej bo dostałam ją jako spóźniony prezent urodzinowy. Generalnie jednak nie miałam zamiaru po nią sięgać.  Z dość głupiego jak dla mnie powodu, ale no stało się i przeczytałam.



Nie możesz zatrzymać biegu wydarzeń. Nie możesz cofnąć czasu. Jedyny sposób, by odkryć tajemnicę… …to nacisnąć „play”. 

Clay Jensen wraca do domu ze szkoły i przed drzwiami znajduje dziwną paczkę. W środku jest kilka taśm magnetofonowych nagranych przez Hannah, koleżankę z klasy, która dwa tygodnie wcześniej popełniła samobójstwo. Dziewczyna wyjaśnia, że istnieje trzynaście powodów, dla których zdecydowała się odebrać sobie życie. Clay jest jednym z nich i jeśli wysłucha nagrania, dowie się dlaczego. Chłopak przez całą noc kluczy po mieście, a za przewodnika służy mu głos Hannah. Staje się świadkiem jej bólu i osamotnienia, a przy okazji poznaje prawdę o sobie i otaczających go ludziach, której nigdy nie chciał stawić czoła. Z przeraźliwą jasnością dociera do niego, że nie da się cofnąć przeszłości, podobnie jak nie da się powstrzymać przyszłości…





Niestety albo stety należę do tej grupki ludzi którzy najpierw zaczęli oglądać serial a później dopiero sięgnęli po książkę. I chyba jestem też jedną z nielicznych którym serial się nie podobał (choć nie wiem czy powinnam go oceniać bo dałam radę dotrwać tylko do czwartego odcinka). I w sumie też dlatego zrezygnowałam z czytania książki. To jest właśnie ten ów głupi powód, ale to też pierwszy raz kiedy po obejrzeniu ekranizacji nie miałam najmniejszej ochoty czytać książki na podstawie której ona powstała. No, ale z czystej grzeczności ją przeczytałam.
I....

I było całkiem nieźle. 
Co prawda tematyka książki, czyli samobójstwo raczej do mnie nie przemawia, ale książkę czytało mi się na prawdę dobrze. Mimo tego jednak przeczytanie jej zajęło mi prawie tydzień (dostałam ją we Wtorek skończyłam w Sobotę), ale to już wina szkoły (głównie prac domowych po których miałam ochotę na...nic. Nawet nie chciało mi się słuchać Hamiltona ani rysować) niż tego, że czytało mi się ją opornie. 
 Język jest całkiem...poczytny? Nie wiem jak się tu wyrazić - w każdym razie trudności z przeczytaniem tej książki nie powinniście mieć problemu. Fabularnie to już zależy od tego co lubicie, ale jak ja nie przepadam za książkami o samobójcach (z jednym wyjątkiem) tak tą przeczytałam z zaciekawieniem. 

Jest jednakże jeden problem. 
A właściwie kilka problemów a są nimi...bohaterowie. Szczególnie Hannah. A bardziej powody, które spowodowały że popełniła samobójstwo. Od razu mówię, że nie usprawiedliwiam tych wszystkich bohaterów którzy w jakiś sposób ją skrzywdzili. Niektóre jednak powody były jak dla mnie trochę... szukane na siłę, tak jakby bohaterka specjalnie doszukiwała się we wszystkim negatywnych rzeczy, aby popełnić samobójstwo. Dla mnie większa część tych powodów była zwyczajnie naciągana. Choć gdzieś przeczytałam, że w serialu były one bardziej...(znowu zapomniałam co mam napisać)...hmm... realne. Nie bardzo wiem jak to ująć.
Jeśli chodzi o większą część reszty. Kurczę. Jacy oni byli kreatywni (a raczej autor bo to on ich stworzył). Z drugiej strony, Hannah miała z nimi negatywne doświadczenia więc nie rozumiem motywów jej działania w pewnej sytuacji, która nastąpiła pod koniec książki. Ech...I ja chcę być psychologiem.
Dobrze jest jednak pokazane jak z pozoru mało ważne błahostki mogą wpłynąć na przyszły bieg zdarzeń i do czego mogą doprowadzić (tzw. efekt śnieżnej kuli , który się przewijał na stronach książki). 

Nie powiem, że jest to świetna książka i na pewno nie należy do grona moich ulubionych, które przeczytałam w tym roku. Nie jest też to książka która pozostaje na długo w pamięci - przynajmniej u mnie tak było.  Myślę, że jednak warto po nią sięgnąć. Nawet po to żeby uświadomić jak nasze zachowanie i czyny wobec innych osób mogą później na nie wpłynąć.
(tak sobie pomyślałam, że tą książkę powinna przeczytać większa część mojej klasy z gimnazjum)

7,5/10

sobota, 2 września 2017

Ulubieńcy miesiąca: Sierpień

grafika September, autumn, and hello
źródło
No i się zaczyna...
Co prawda dopiero 4 września, ale no...
ZACZYNA SIĘ!!!
***
Cześć i czołem!
Witam wszystkich w drugi dzień września tym optymistycznym akcentem. Sorry za to, ale jak zobaczyłam swój nowy plan lekcji to szczena mi opadła - a tak na prawdę to bez komentarza bo ten plan to brzydko mówiąc kupa i układał go jakiś kosmita. Ale pocieszam się tym, że mam lepszy niż pierwsze klasy, hi hi :D Takiego jak oni to nawet ja nie miałam.

***

1. Muzyka
Zatem - faza na Hamiltona trochę osłabła (trzy miesiące - mój nowy rekord), ale i tak słucham przynajmniej raz dziennie jakiś piosenek z tego musicalu. Dzięki storyboardowi odkryłam taką fajną piosenkę, którą możecie posłuchać poniżej. Pewnie was nie obchodzi ten musical, ale ten storyboard jest cudny. Tyle o nim

Poza tym słuchałam też:

 
2. Książki 
Mój plan przeczytania 26 książek spalił na panewce, bo przeczytałam...23 książki. A nie chciało mi się czytać na siłę dla jakieś głupiej liczby. W samym sierpniu przeczytałam 10 książek - plus minus jedna bo nie miałam co czytać a nie mogłam spać i tak jakoś wyszło, że wzięłam pierwszą lepszą książkę i ją przeczytałam. A o to i lista:
Pierwszych 15 żywotów Harry' ego Augusta (C. North)
Krew Olimpu (R. Riordan)
Królestwo Kanciarzy (L. Bardugo) - recenzja
Miecz Lata (R. Riordan)
Młot Thora (R.Riordan)
Dawca (L. Lowry)
Wichrowe Wzgórza (E. Bronte)
Ponad Wszystko (N. Yoon) - recenzja
Historia Pszczół (M. Lunde)
Koralina (N. Gaiman) - recenzja

Znalezione obrazy dla zapytania Amadeusz
3. Filmy
W tym miesiącu się schytrzyłam i spisywałam wszystkie tytuły w kalendarzyku. Trochę się tego uzbierało, a dokładnie 16. Z tych ciekawszych to obejrzałam wszystkie części Indiany Jones'a, trzy odcinki Fullmetal Alchemist oraz film Amadeusz.

4. Inne
Były moje urodziny - 18 już i jak na razie same z tym wiekiem problemy. Pod koniec sierpnia pojechałam na 3 dni na wieś - było nieco nudno, ale na pewno lepiej niż w mieście. Zrobiłam coś sobie z piętą i teraz ciężko mi chodzić - akurat teraz kiedy chodzić będę musiała dużo. No a poza tym to przesiedziałam większą część miesiąca w domu.

***
No i to w sumie by było na tyle, jeśli chodzi o podsumowanie. 
A jak wam minął sierpień? 
Pozdrawiam i do napisania.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Do niedokończenia...

...czyli o kilku seriach/cyklach/trylogiach (niepotrzebne skreślić) których mam zamiar nie kończyć.

***
Witam wszystkich serdecznie!
Na początku przestrogę was przed dzisiejszym postem bo jest on dość...krytyczny i jeśli nie lubicie kiedy ktoś wyraża swą negatywną opinię o waszych ulubionych książkach to możecie już tego nie czytać.
*Ale tak na serio to czytajcie.*
Ponieważ ostatnio dopadł mnie ten okres niemocy czytelniczej (choć u mnie wygląda to raczej tak, że chcę czytać ale nie wiem co) z którym każdy czytelnik miał chociaż raz do czynienia, postanowiłam "wyczyścić" listę czytelniczą z tych książek których nie chcę już przeczytać mimo, że kiedyś chciałam. A, że zauważyłam iż posty w których narzekam są dość często czytane postanowiłam zrobić zestawienie serii których nie chcę kończyć.
Tyle słowem wstępu.

***
1. Cykl: Promyczek
Kim Holden
Książka o której było swego czasu bardzo głośno. Bardzo wysokie oceny i w większości pozytywne opinie (z małymi wyjątkami) zachęciły mnie do kupienia tej o to książki. No i okazało się, że...Promyczek wcale nie jest taki wspaniały i, że należę do tej na prawdę nie licznej grupy osób, którym się on nie podobał. Podejrzewam, że miałam zbyt wielkie wymagania co do tej książki, ale skoro ma taką ocenę to powinna zwalić mnie z nóg. W końcu opinia zobowiązuje. Fabuła również nie była dla mnie zbyt zaskakująca i prawdę powiedziawszy domyśliłam się zakończenia gdzieś mniej więcej w połowie książki. Aczkolwiek jej atutem są przynajmniej bohaterowie.
Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii odsyłam was do recenzji.

2. Cykl: Czerwona Królowa
Victoria Aveyard
Tutaj sprawa wygląda nieco inaczej z cyklem o którym pisałam wyżej.
 Pierwszy tom bardzo mi się podobał i pochłonęłam go chyba w nie całe dwa dni. Byłam bardzo ciekawa tomu drugiego, ale...Okazał się być o wiele, wiele gorszy od swojego poprzednika. Mimo, że od czasu przeczytania Szklanego Miecza minęło już sporo czasu to nadal doskonale pamiętam jak męczyłam się z tą książką. A kiedy poczytałam opinie o trzecim - głównie negatywne - wiedziałam, że nie będę marnować swojego czasu na coś co z każdym tomem jest gorsze. No i swoją drogą nie rozumiem poczynań autorki, która chce napisać jeszcze jedną część. Po co? Czyżby skok na kasę?

3. Cykl: Mimo moich win
Tarryn Fisher
Ta książka jest dla mnie potwierdzeniem, że zawsze powinnam mieć w swojej biblioteczce kilka książek "na czarną godzinę". Pożyczyłam ją od mojej koleżanki ponieważ nie miałam czego czytać i po prostu wariowałam z tego powodu.
 (można powiedzieć, że byłam trochę jej testerem bo mimo, że to jej książka przeczytałam ją jako pierwsza...tak jak dwie inne)
Powiem wam tak - pierwsza część tej trylogii... To była najgorsza książka, którą jak dotąd przeczytałam w tym roku. Bohaterowie i ich zachowanie - ręce mi opadały, bo było ono takie nie logiczne i głupie. Nie wiedziałam czy się z nich śmiać czy płakać. 
Nie wiem co jeszcze napisać więc odsyłam was do recenzji jeśli jesteście ciekawi. Generalnie jednak nie polecam.

***
Wybrałam tylko te trzy cykle ponieważ
a) co za dużo to nie zdrowo, a post wydaje mi się już być trochę przydługi
i b) resztę tych wszystkich cykli czytałam dość dawno i nie pamiętam dlaczego mi się podobały.
Czytaliście coś stąd?
Ode mnie na dziś to tyle.
Pozdrawiam i do napisania!

czwartek, 17 sierpnia 2017

CLASSIC BOOK TAG


Tag znaleziony w odmętach internetu.
***
Witam was wszystkich!
Aby nie pisać ciągle recenzji dla odmiany dzisiaj będzie nieco klasycznie. Jak wspomniałam wyżej tag znalazłam w odmętach internetu i spodobał mi się na tyle, że postanowiłam go wykonać mimo, że klasyki czytam niewiele. Głównie to co mi "karzą" w szkole - chociaż to ostatnio dzieje się równie rzadko bo szkoda mi marnować czas na coś czego nawet nie zapamiętam. 
Nie przedłużając więc...

***

Popularna klasyka, która nie przypadła ci do gustu.
Duma i uprzedzenie. 
Nie powinnam co prawda oceniać książki, której nawet nie skończyłam, ale zrobię dzisiaj wyjątek
Krótko mówiąc była to dla mnie książka nużąca i jej jedynym plusem byli całkiem ciekawie skonstruowani bohaterowie oraz to, że była dobra na moją bezsenność ;)


No i przynajmniej jest ładnie wydana.

O którym wieku/ okresie historycznym lubisz czytać najbardziej?
Zacznijmy od tego, że ja generalnie bardzo rzadko czytam książki, które dzieją się w czasach historycznych. Ale z tych wszystkich, które udało mi się przeczytać najwięcej spodobało mi się książek, które dzieją się w XVIII wieku. No i w sumie lubię też ten okres czasowy. Lubię także okres 20 - lecia międzywojennego i myślę, że książka dziejąca się w nim by mi się spodobała. Aczkolwiek dla mnie pierwsze miejsce i tak zajmuje epoka Renesansu - choć to tylko dlatego, że żył w niej jeden z moich ulubionych artystów.

Ulubiona bajka.
Nie mam chyba takiej. Na ogół raczej mi się one nie podobały. 

Klasyka, której nieznajomości wstydzisz się najbardziej?
Eee...Żadnej? 
Mogłabym się wstydzić tego, że nie przeczytałam tych wszystkich klasyków, które musiałam znać na rozszerzony polski, ale tak naprawdę wcale się nie wstydzę. Bo jak już wyżej wspominałam - jeśli czegoś nie dam rady przeczytać to tego nie czytam. 
Proste? Proste.

Pięć klasycznych powieści, które planujesz przeczytać w najbliższym czasie.
W najbliższym czasie to może nie, ale mam zamiar kiedyś przeczytać te o to książki:





Przeraża mnie jednak objętość Przeminęło z wiatrem - to istna cegła!

Ulubiona współczesna powieść bazująca na klasyce.
Pewnie tego sporo jest, ale mi do głowy przyszedł Szklany Tron, który jest oparty bodajże na Kopciuszku. Ale czy to moja ulubiona książka...Niby należy do grona ulubionych, ale nie nazwałabym jej tą najulubieńszą.


Ulubiona ekranizacja filmowa/ serialowa.
Ja co prawda nie czytałam książki, ale bardzo lubię serialową adaptację Sherlocka. I całkiem fajni okazali się być także Nędznicy.

Najgorsza adaptacja klasyki.
Jeszcze  nie było mi dane takiej obejrzeć. Choć w sumie średnio mi się podobała Pani Bovary - książkę co prawda przeczytałam pobieżnie, ale tyle wystarczyło, aby zauważyć pewne nieścisłości.

Ulubione szaty graficzne, które chciałabyś mieć w swojej biblioteczce.
Może książka z kolekcji Barnes & Noble... Choć szczerze mówiąc to nie wiem jaką mogłabym wybrać.

Mało znana klasyka, którą chciałabyś komuś polecić.
Na razie jeszcze nic nikomu nie polecę bo to co przeczytałam było dla mnie zwyczajnie słabe i nie godne uwagi. No i zważywszy na to, że klasyki czytam niewiele nie mam też zbytnio co polecić. Ale może kiedyś to się zmieni :)

***
No to tyle.
 Dobrego dnia życzę i do napisania!